Kto z nas nie wie czym jest zemsta, jaki jest jej smak i jak niepokojące myśli przychodzą do głowy pod jej wpływem? Jesteśmy niemal pewni, że wymierzenie kary poprawi nasz nastrój i pozwoli nam zapomnieć o problemie. Zemsta wiąże się z prawami honoru, jest rodzajem wymierzania sprawiedliwości…
Tego dnia, a raczej wieczoru Magda postanowiła skończyć pracę wcześniej niż zwykle. Była godzina 22.00, gdy uzbroiła alarm w swojej klinice weterynaryjnej i powoli, tak ja zawsze udała się w kierunku przystanku autobusowego. Ubrana była w elegancką sukienkę, na którą narzucone było lekkie poncho. Do tego buty na kilkucentymetrowym obcasie, które delikatnie wydłużały jej i tak długie i smukłe nogi. Wiatr delikatnie muskał jej piękne, długie blond włosy. Gdy doszła do przystanku okazało się, że najbliższy autobus przyjedzie za 40 minut, więc stwierdziła, że spróbuje „złapać stopa” i będzie w domu zdecydowanie szybciej.
Robiła to już niejednokrotnie, nigdy z tym nie miała problemu. Nie ma co się dziwić, każdy mężczyzna się zatrzyma gdy widzi, że przy drodze stoi piękna kobieta. I tak też było tym razem, ale gdyby wiedziała, kto się zatrzyma i co wydarzy się później… ale nie uprzedzajmy wypadków…
- Patrzcie, jaka fajna laska! – jako pierwszy zauważył ją Rafał, długowłosy, średnio zbudowany kierowca czarnego Mercedesa.
- Zatrzymaj się! – wykrzyknął siedzący obok niego wysoki grubas z brodą, Roman. – Zjedź na bok. Zaszalejemy!
Samochód powoli zatrzymał się na poboczu tuż przed Magdą. Roman opuścił szybę i spytał grzecznym tonem;
- A pani dokąd??
- Do Możyczyna, to jest zaraz za Stargardem..
- To ma Pani szczęście, bo jedziemy właśnie w tym kierunku – chudzielec uśmiechnął się i wysiadł z samochodu.
– Zapraszam do środka – uchylił jej drzwi z czarną, przyciemnianą szybą.
Kobieta schyliła się, by wsiąść do auta. Spostrzegła, że na tylnej kanapie siedzi dwóch mężczyzn i zwątpiła się. Rafał szybkim ruchem wepchnął ją do środka, ekspresowo zatrzasnął drzwi i wsiadł za kierownicę. Mercedes natychmiast ruszył z piskiem opon. Magda przyjrzała się swoim towarzyszom podróży. Siedzący obok niej mężczyzna miał około dwóch metrów wzrostu i był łysy, a drugi mężczyzna był niższy i szczerbaty. Patrzyli na nią wzrokiem, wzrokiem który ją bardzo przeraził . Olbrzymi Piotr oblizał się obrzydliwie, patrząc na jej zgrabne ciało.
- Proszę się zatrzymać! – powiedziała zdecydowanym tonem. – Chcę wysiąść!
- Czy nie odpowiada pani nasze towarzystwo? – kierowca chwilowo spojrzał w jej kierunku. – Nie możemy się teraz zatrzymać. Bardzo nam się spieszy – uśmiechnął się szyderczo.
- Proszę natychmiast się zatrzymać! – wykrzyknęła przestraszona.
- A jeżeli nie, to co?
- To dzwonię na policję! – powiedziała Magda, jednocześnie sięgając do torebki po komórkę.
- Nie ma takiej możliwości, laleczko! – Piotr wyrwał telefon i wyszczerzył zęby.
W tym momencie Magda z przerażeniem zauważyła, że skręcili w leśną drogę. Zaczęła krzyczeć, ale na mężczyznach nie robiło to wrażenia. Samochód zatrzymał się po środku leśnej drogi.
Magda próbowała uciekać, ale Piotr brutalnie rzucił ją na ziemię. Razem z Rafałem zaczęli rozbierać Magdę, śmiejąc się jak szaleni. Magda broniła się rozpaczliwie, ale była bez szans wobec rosłych mężczyzn. Ściągnęli z niej poncho i sukienkę. Grubas przerzucił ją na maskę Mercedesa. Szczerbaty Andrzej i Piotr, stojący po obu stronach samochodu, chwycili ją za ręce, rozciągając na masce samochodu. Magda przeraźliwie krzyczała, panicznie wierzgając nogami.
Jarek zbliżył się do niej od przodu. Nie zważając jej wierzganie, jednym ruchem zdarł z niej czerwone, koronkowe majteczki.
- O, jaka ładna wygolona „AGATKA”! – skomentował. – Lubię takie!
Panowie zaśmiali się wesoło. Zsunął spodnie, chwycił ją za nogi w kostkach powiedział spokojnym tonem.:
- Zobaczyłem Cię jako pierwszy, więc pozwolisz, że to ja zacznę zabawę.
- Nieeee! Nieeeeeee! – Magda wrzeszczała ile mogła.
- Zamknijcie jej gębę, bo mnie rozprasza! – kierowca zwrócił się do kolegów obezwładniających dziewczynę.
Andrzej wyjął z kieszeni brudną chusteczkę i sprawnym ruchem wepchnął ją w usta kobiety. Krzyk zmienił się w niezrozumiały bulgot. Próbowała się oswobodzić. Bez powodzenia. Piotr rozszerzył jej nogi. Wszedł w nią jednym, mocnym, zdecydowanym pchnięciem. Gwałcił Magdę z dziką pasją, mocno trzymając ją za uda. Kobieta wiła się pod nim jak tylko potrafiła, miała przerażoną twarz zalaną łzami, czuła upokorzenie i bezsilność. Była całkowicie bezradna, zdana na łaskę oprawców.
Roman podszedł do maski auta. Patrzył na wszystko z bliskiej odległości z dziecięcą ciekawością. Potem zerwał jej biustonosz i miętosił jej piersi.
- Śliczne cycuszki! Szkoda, że moja baba nie ma takich!
Rafał szybko skończył. Jego miejsce zajął grubasek. Gwałcił dziewczynę bardzo wolno. Przerywał co jaki czas i z uwagą patrzył na jej twarz. Jak odkrywca podczas eskapady. Magda broniła się coraz słabiej. Gdy przyszła kolej na Andrzeja, przestała się ruszać i płacz też jej ustał. Wtem nieoczekiwanie zaczęła poruszać biodrami w rytm pchnięć oprawcy. Kiedy zmienił go Roman, kobieta zalotnie uśmiechnęła się do niego ogrywając słodkim uśmiechem. Gwałciciele byli niezmiernie zaskoczeni jej zachowaniem. Andrzej wyjął knebel z jej ust, chcąc sprawdzić, czy będzie krzyczeć. Magda jęczała z rozkoszy, jakby nie była gwałcona, tylko uprawiała sex z ukochanym.
- Spójrzcie! Pewnie jej się spodobało! – powiedział Rafał.
Gdy Andrzej się zaspokoił, mężczyźni ją puścili i odeszli na bok. Magda ubrała sukienkę i poncho na gołe ciało. Rozerwane majteczki i stanik były już bezużyteczne. Piotr spojrzał na nią i powiedział:
- Słuchaj, dziwko! Żeby przypadkiem ci nie wpadło do głowy iść na policję. I tak ci nie uwierzą.
I tak nie masz żadnych dowodów. Uprzedzam – jeśli komuś piśniesz słowo, znajdziemy cię, a wtedy – zrobił gest palcem wskazującym wzdłuż szyi.
- Po co miałabym iść na policję? – uśmiechnęła się ślicznie i delikatnie musnęła językiem wargi. – Bardzo mi się to podobało chłopcy! Lubię Taką ostrą i brutalną zabawę.
- Co ty nie powiesz, szmato?! – krzykną zdziwiony Rafał, a reszta patrzyła na Magdę jak sroka w gnat.
- To bardzo podniecające, jak mężczyźni tak mnie traktują. Lubię czuć się jak suka i być rżnięta, ile wlezie – spojrzała seksownie na Rafała i poprawiła włosy. – Zawsze mam wtedy kilka orgazmów.
Trzech mężczyzn stało jak wryci. Magda podeszła do grubasa, uwodzicielsko kręcąc biodrami. Chwyciła go za członka i powiedziała:
- Może byśmy zrobili to jeszcze raz, ale w normalnych warunkach? Mam w Możyczynie duży dom. Jestem samotna i nie mam żadnych zobowiązań. Moglibyśmy nieźle zaszaleć!
- Ostro grasz, maleńka! – Podkręcony Piotr spojrzał na Magdę i ciężko przełknął ślinę.
- Brzmi obiecująco – odezwał się Rafał, patrząc na gołe ciało okryte strzępami sukienki. – Mi to pasuje!! A Wam??
*****
Chwilę po wejściu do domu Magdy mężczyźni rozgościli się w salonie na fotelach i kanapie.
- Masz jakieś pornosy? – Zapytał się Piotr.
- Niestety nie.
- Ja mam niezłego ślizgacza w aucie – odezwał się Roman. – Pójdę po niego. „Różowe noce”.
- Może napijecie jakiegoś drinka, zanim zaczniemy naszą zabawę? – zagaiła z iskrą w oczach.
- Oczywiście.
Gdy w kuchni robiła im drinki, podnieceni panowie z uwagą przyglądali się akcji filmu i ochoczo komentowali.
- Patrz, suko! Tak zaraz cię weźmiemy! – krzyknął Jarek, pokazując na ekran telewizora, na którym kobieta była zaspakajana od tyłu, a sama pieściła oralnie mężczyznę stojącego przed nią.
- W to nie wątpię, panowie! – odparła ze śmiechem.
Po chwili postawiła na stoliku cztery szklanki, mocno się pochylając.
- Panowie, pójdę do łazienki. Odświeżę się trochę i zaraz będę całkowicie do waszej dyspozycji.
Gdy po kilkunastu minutach wróciła do salonu, wszyscy mężczyźni spali mocnym snem, głośno pochrapując.
*****
Jako pierwszy ocknął się Rafał. Leżał na trawie gdzieś wśród drzew. Był cały nagi. Obok leżeli koledzy, również tak samo jak on, goli. Poczuł ból między nogami. Dotknął krocza i krzyknął przeraźliwie, budząc kolegów:
- Kurwa! Gdzie są moje jaja! Ktoś mnie wykastrował!
Po chwili okazało się, że wszyscy zostali pozbawieni swych klejnotów rodzinnych. Okaleczeni, goli i przeziębieni długo błądzili w lesie, zanim znaleźli szosę i drogowskaz: „Szczecin 34”.
Kilka dni później uzbrojeni, wściekli i zdeterminowani zajechali pod duży dom w Morzyczynie, zobaczyli tabliczkę z napisem: „Na sprzedaż”. Wysiedli z auta, które znaleźli dzień wcześniej . Było porzucone na leśnej drodze z kluczykami w stacyjce.
Do płotu doskoczyły dwa Pitule, ujadając wściekle. Gdy Roman chciał otworzyć furtkę, z domu wyszło dwóch mężczyzn. Jeden z nich krzyknął:
- Panowie co tu chcieli? Właścicielka wyprowadziła się. Dom jest na sprzedaż. Jesteście zainteresowani ofertą?
- Nie ściemniaj mi tu! – krzyknął Piotr. – Sami zobaczymy, czy nie ma tej kurwy!
Próbował otworzyć furtkę. Dwaj mężczyźni wyciągnęli pistolety i wymierzyli w przyjezdnych.
- Nie radzę! Bo będziecie mieli kłopoty! W tył zwrot! Natychmiast!
Roman cofnął się przestraszony.
- A wy kto jesteście?! – spytał wściekły Roman.
- Agencja Ochrony ”GuardFort”. A teraz do widzenia!
*****
Sprawa sądowa, w której Magda M. pozwała mężczyzn o gwałt, a oni pozwali ją o trwałe okaleczenie ciała, mocno zbulwersowała opinię publiczną. Była często komentowana w prasie, radiu i telewizji, stając się rewelacyjnym tematem do rozmów i debat. Nic dziwnego – był to bardzo nietypowy proces. Nigdy w historii nie zdarzyło się, by kobieta brutalnie zgwałcona przez kilku mężczyzn, miała tyle zimnej krwi, by zwabić ich do domu, podstępem uśpić, a następnie wykastrować.
Sąd wydał nieoczekiwany wyrok. Pani M. została uniewinniona ze stawianych jej zarzutów, ponieważ działała pod wpływem silnego szoku pourazowego. Mężczyźni też nie zostali skazani, gdyż według opinii sędziego, zostali już wystarczająco surowo ukarani i z pewnością nie powtórzą tego po raz kolejny. To stwierdzenie wywołało gromki śmiech na sali, bo wszyscy wiedzieli, jakiej części ciała zostali pozbawieni.
Gazety opisujące tę sprawę zwracały szczególną uwagę na pewien bardzo ciekawy fakt. Otóż biegły sądowy stwierdził, że kastracja została wykonana w bardzo profesjonalny sposób.
- Co się Pna dziwi – powiedziała Magda M. z delikatnym uśmiechem na ustach. – Jestem przecież lekarzem weterynarii.
- Bardzo dobra robota! – odezwał się kobiecy głos z głębi sali sądowej – To była bardzo profesjonalna robota!
Ludzie wybuchli głośnym, gromkim śmiechem.
Czytaj także:
Na każdym kroku zaprzecza sama sobie, mówi coś do mnie, a ja blednę, bo nic nie rozumiem! I ten jej ...
„Nie wiedziałam, że do raju jest tak blisko” – napisała na pocztówce 3 lata temu Jadwiga, kiedy pie...
„Ach, kobietą być nareszcie, a najczęściej o tym marzę, kiedy piorę ci koszule albo... naleśniki ...












