Wojciech Cejrowski „Gringo wśród dzikich plemion“

„- Chcesz iść nocą przez dżunglę, gringo?! (…) Człowieku, przecież ty jesteś… Biały!“ Moi Drodzy, chciałabym zachęcić Was do sięgnięcia po książkę przygodową i podróżniczą Wojciecha Cejrowskiego „Gringo wśród dzikich...

„- Chcesz iść nocą przez dżunglę, gringo?! (…) Człowieku, przecież ty jesteś… Biały!“

Moi Drodzy, chciałabym zachęcić Was do sięgnięcia po książkę przygodową i podróżniczą Wojciecha Cejrowskiego „Gringo wśród dzikich plemion“. Sama „połknęłam“ ją w jedno popołudnie, przenosząc się do najdzikszych rejonów świata, gdzie żyją ostatnie plemiona Indian. Nieraz głośno wybuchałam śmiechem, czasem natomiast kręciłam nosem, uświadamiając sobie, że taki świat to nie dla mnie – lepiej mi tu – w Europie… Ale dla zachęty opowiem Wam, o czym w tej książce przeczytacie…

Na temat samych Indian… okl gringo przod 214x300 Wojciech Cejrowski „Gringo wśród dzikich plemion“

Ich stałe wyposażenie to strzałki: śmiercionośne albo paraliżujące, ale Dzicy nie są okrutnikami. Gdy upolują małpę, która karmiła młode, adoptują jej potomstwo i potem wypuszczają do lasu. Szkoda tylko, że podobno nie ma gorszego przeżycia dla Białego w dżungli niż zupa z małp, bowiem pływają w niej główki małpek przypominające ludzkie… Ale nie można wybrzydzać, bo Indianom się nie odmawia, a już na pewno nie Dzikim…

Obcowanie z Indianami autor porównuje do gry w „Chińczyka“, ponieważ nie wolno się irytować, tylko zaakceptować… ich nieliczenie czasu, nadmierne wyluzowanie, flegmatyzm, skubanie… Skubią każdego Białego, bo sami są gładcy jak niemowlaki. Indianie czystej krwi nie mają zarostu, lecz gładką i zazwyczaj suchą skorę – twarzy, szyi, klatki piersiowej, rąk i nóg. Wszyscy – dorośli i dzieci – mają poprzekłuwane nosy, uszy, wargi i policzki, a w tych otworach poprzeplatane są piórka, kolorowe ciernie, ości rybie czy kły dzikich zwierząt. Taka tam indiańska biżuteria…
Maniok (farina) zawiera śladowe ilości cyjanku i chroni Indian przed atakami ameby, tasiemcem czy cholerą. Natomiast choroby Białych – grypa, angina lub zwykły katar – powalają ich często na zawsze.

Na temat zwierząt i przyrody…

Wszędzie tam pełno czerwonych mrówek i nie są to milusińskie mrówki, lecz krwiożercze dywany. Zaatakowany przez nie wąż umiera najgorszą śmiercią, bo zjadane są jego narządy wewnętrzne! Ukąszenie mrówki giganta powoduje kilkudniową gorączkę.

Nie ma czasu na zachwyt nad przyrodą, bo jest jej za dużo i trzeba się przez nią przedzierać. Biały człowiek w dżungli to ZAWSZE intruz. Nie wolno się rozglądać ani przyglądać, zatrzymać ani zamyślić. Dżungla zabija nieuważnych ludzi na tysiące sposobów. Żywica niektórych drzew może pozbawić wzroku. Od zapachu niektórych kwiatów kręci się w głowie, a potem są wymioty przez pół dnia, bo atakuje błędnik. Motyl Mariposa de Muerte wydziela krystalizującą truciznę, którą strzepuje z siebie, gdy czuje się zagrożony. Kruche drobinki jadu unoszą się w powietrzu i docierają do śluzówki nosa, krtani, oskrzeli albo półotwartego oka, człowiekowi zaczyna migotać serce, a potem następuje koniec…

„- Chcesz iść nocą przez dżunglę, gringo?! (…) Człowieku, przecież ty jesteś… Biały!“

Na temat ekologii…

Plastikowa nakręta po pepsi – coli wygląda jak owoce palmy, więc jest połykana przez tukana, który nie potrafi jej strawić, więc umiera w straszliwych męczarniach. Plastikowa torebka wyglada natomiast jak smakowita meduza dla żółwia szylkretowego, będąc przyczyną tygodniowego, bezskutecznego trawienia.  Biali są tam absolutnie do szczęścia niepotrzebni, bo zmieniają otoczenie pod siebie, wszędzie zostawiają „bąbel cywilizacji“… Indianie dostrajają się do przyrody, żyją według jej zasad, natomiast Biali przestrajają wszystko dookoła.

Tak więc niezależnie od tego, jaką wyrobiliście sobie opinię na temat Wojciecha Cejrowskiego, na jedno zwrócicie uwagę – świetnie się czyta jego relacje z podróży, pełne dowcipu i jednocześnie życiowej mądrości. Gorąco polecam!

*”Gringo wśród dzikich plemion” – do marca 2009 sprzedano ponad 250.000 egzemplarzy.

Czytaj także:

avatar

O redakcja

Redakcja ArcyPortalu to zespół dziennikarzy-studentów, którzy z wielkim zaangażowaniem piszą artykuły o wszystkim co szczecińskie i studenckie.