Jak wyglądało życie w akademiku 25 lat temu, a jak wygląda teraz? O tym przeczytajcie w reportażu o szczecińskich domach studenckich…
„Oczywiście, że się zmieniło!” Tak na pytanie „Czy życie w akademiku zmieniło się przez ostatnie kilkanaście lat” odpowiadały pracujące tam panie. W Szczecinie Uniwersytet istnieje dopiero od 25 lat, nie ma prawdziwych campusów uniwersyteckich, mimo to dziś w tym mieście jest około 80 tysięcy studentów. Znaczna z nich część mieszka w akademikach… Skoro tak, to warto przyjrzeć się bliżej warunkom jakie tam panują dziś, a jakie były ongiś, przed ćwierćwieczem. Najlepiej zmiany w sposobie życia studentów obserwują pracownicy akademików, panie z portierni. To one przez wiele lat, z roku na rok, są w stanie zaobserwować zmiany, jakie zachodzą w zachowaniach i obyczajach młodych ludzi.
- Pewne rzeczy zostały takie same – powiedziała portierka z „Marynarza”, Domu Studenta nr 5. – Studenci wyjeżdżają wciąż w piątek po zajęciach i wracają w niedzielę wieczorem. Tak chyba będzie zawsze.
Większość studentów uniwersytetu pochodzi spoza miasta. Może nie przyjechali do Szczecina z drugiego końca Polski, najczęściej podróż do domu zajmuje im dwie, trzy godziny. Studenci pierwszych lat jeżdżą częściej, później – na czwartym, piątym roku, znajdują sobie pracę i do domu wracają rzadziej. Podobnie było kiedyś. To chyba tęsknota za rodzicami i znajomymi zostawionymi w rodzinnym mieście. Później się usamodzielniają, znajdują nowych kompanów i rodzinne strony nie kuszą już tak bardzo, by jeździć tam nader często. Na tym jednak podobieństwa się nie kończą.
- Wciąż wielu studentów przywozi dla siebie jedzenie z domu… Słychać – zwłaszcza, gdy przyjeżdżają w niedzielę wieczorem – stukot uderzających o siebie słoików – dodała pani z portierni. – Choć muszę powiedzieć, że kiedyś było tego więcej.
- Kiedyś znacznie więcej studentów przygotowywało sobie jedzenie w kuchniach na piętrze – dopowiedziała jedna z pań sprzątających akademik. Dozorczyń jest kilka, utrzymują porządek na jedenastu piętrach. – Część pewnie ma kuchenki elektryczne we własnych pokojach, część jednak zamawia jedzenie na wynos. Przynoszą sobie posiłki z sąsiednich restauracji, serwujących fast-foody lub zamawiają telefonicznie pizzę. Przy zsypach zawsze stoi pełno kartonów po pizzach, które nie mieszczą się do otworu na śmieci. Kiedyś zamawianie jedzenia w pizzerii i dowóz do akademika to było coś nie do pomyślenia.
A jak wygląda samo życie w akademiku?
- Normalnie, tak jak wszędzie – odpowiada jedna studentka. – Rano na zajęcia, potem może jakieś spotkanie ze znajomymi i do akademika. Po powrocie człowiek zaraz siada przed komputerem. Sprawdza pocztę i ulubione strony w internecie, posłucha studenckiego radia czy poczyta na lokalnych portalach o tym, co dzieje się w mieście.
Tu wydaje się ukazywać największa różnica między mieszkańcami akademika dziś i kilkanaście lat temu.
- Ludzi, którzy mieszkają ze mną na piętrze nie znam osobiście, tylko z widzenia. Mówimy sobie cześć, lecz nic więcej o sobie nie wiemy – dodała studentka. – Podobno kiedyś można było nawiązywać tu przyjaźnie na całe życie. Dziś jest to możliwe tylko z osobami dzielącymi z nami pokój, z pozostałymi nie ma się kontaktu.
Kiedyś w akademiku ludzie znali się znacznie lepiej, była większa wymiana myśli, spostrzeżeń. Na korytarzach toczyły się ożywione rozmowy. Dziś wciąż to występuje, tylko nie rozgrywa się w świecie rzeczywistym, a w internecie. Tam ludzie się poznają, rozmawiają. Zakładają swoje profilowe konta na portalach społecznościowych i tam poszukują znajomych, miłości, prowadzą dysputy, umieszczają zdjęcia et cetera.
Dziś spotkania lub prywatki w akademiku też organizowane są rzadziej. Nie cieszą się już taką popularnością, jak kiedyś.
- Z reguły pobawić się wolimy w klubach i pubach – powiedziała druga studentka. – Pokutuje przekonanie, że ktoś, kto bawi się w akademiku, zwłaszcza w piątek i sobotę wieczorem, to człowiek, którego nie stać na wyjście do klubu.
Zaiste jest taka moda, by bawić się w klubie. Według studentów to „wygląda lepiej”. Kto bawi się w domu, ten klepie biedę. Jednak często ci bywalcy klubów nasamprzód rozgrzewają się właśnie w akademikach, a do klubu schodzą na jeden ostatni drink, przy którym często bawią się już cały wieczór…
Co jeszcze zmieniło się w akademikach? Bezsprzecznie poprawił się standard. Prawie wszystkie zostały już wyremontowane, bądź też remont ich będzie przeprowadzony w najbliższym czasie. Najwięcej jest pokoi dwuosobowych i jedynek. Pokoje wieloosobowe, których kiedyś była większość, dziś odeszły do lamusa i jest ich niewiele. Właściwie nie ma już ich wcale. Mało jest już również toalet wspólnych dla wszystkich mieszkańców piętra. Pod tym względem nastąpiła zdecydowana poprawa. Trzeba było coś zrobić, gdyż akademikom zaczęła przybywać konkurencja – kawalerki w centrum miasta. Student nareszcie przestał być traktowany per noga, a zaczęto go postrzegać jako klienta, któremu trzeba zaoferować wyższy standard. I dobrze. Nastała normalność. Co więcej, zdobycie miejsca w akademikach dziś nie stanowi już takiego problemu, jak kiedyś. W akademikach dostępne są często siłownie, bilard, a nawet… solarium. Są w nich również sklepy lub automaty z łakociami i napojami. O wszystkich tych rzeczach jeszcze kilkanaście lat temu można było tylko pomarzyć lub obejrzeć w amerykańskich filmach. Nie wszystko jednak zostało zrobione. We wszystkich akademikach są jeszcze zsypy, z których dobywają się nieprzyjemne zapachy. Wyjścia ewakuacyjne są zamknięte na klucz, a na korytarzach wciąż oświetlenie świeci tylko z nazwy. Za mało jest pralek, za które trzeba często płacić. Brakuje też studenckiej stołówki w pobliżu akademików, serwującej tanie i sycące posiłki. Wciąż wiele jest do zrobienia, by szwedzie więzienia nie były lepsze niż polskie akademiki.
Czytaj także:
W swoim życiu nie raz zdarzyło mi się ściągać. Nie jestem w tym zachowaniu odosobniona. Zawsze ubo...
Cierpliwość? Wyrozumiałość? Coraz mniej ich na drodze. Kierowcy wciąż gdzieś się śpieszą. Niezmienni...
Budzik, 6:00. W drodze do łazienki wstawiam wodę na kawę i włączam laptopa. 6.15 zabieram się za prz...









