Kup lustrzankę i poczuj się jak rasowy fotograf

Ostatnimi czasy ciekawy przypadek wpadł mi pod nogi. I sprawił, że się potknęłam. A jak już się potknęłam, to postanowiłam wynieść z tego pewną lekcję. Zachłysnąć się pasją rzecz łatwa....

Ostatnimi czasy ciekawy przypadek wpadł mi pod nogi. I sprawił, że się potknęłam. A jak już się potknęłam, to postanowiłam wynieść z tego pewną lekcję. Zachłysnąć się pasją rzecz łatwa. Pseudopasja trwa od kilku do kilkunastu tygodni. Skromność temu nie towarzyszy, wręcz odwrotnie, bogata jest w megalomanię, narcyzm i umiłowanie własnej twórczości. Charakteryzuje się zakupem odpowiedniego sprzętu, do którego często potrzebna jest obszerna instrukcja obsługi. Kiedy sprzęt już mamy… wszystko gotowe. Wystarczy odpowiednio go zastosować i ‘mistrz’ gotowy. I z owym ‘mistrzem’ ostatnio spotkanie miałam. Spotkanie, a może i krótką chwilę… nieistotne. Zaszczyt takowy, ot najważniejsze.

Narodziny mistrza – etap I

Czynniki kształtujące naszego mistrza to przede wszystkim uznanie własne. I maksyma – Ty robisz to najlepiej. Nasze X tworzy dzieło. Po raz pierwszy, drugi, a może któryś z kolei… Dzieło wielkie, jak na mistrza przystało. Od tej pory każdy będzie pałał żądzą do twego dzieła. (I każdy będzie chciał je wykorzystać).

Walka o dzieło – etap II

W momencie, gdy dzieło staje się kompletne,  pseudopasjonat przekonuje się  o jego, jakże globalnej, wielkości. Moment na tyle niebezpieczny dla otoczenia, na ile ktoś postara się przywłaszczyć sobie prawa do korzystania z dzieła owego. A ono – nie zapominajmy – ma wskazaną we wszechświecie misję. Mistrz gryzie, atakuje, pluje, beszta iiii grozi… Podziwiać czy pozwoli, pytasz? Co to, to na pewno. Dzieło eksponowane może być nawet w WC, byle sygnowane ‘mistrza’ nazwiskiem.

Profesjonalizm – etap III (ostatni)

Cel ‘mistrza’ – osiągnąć absolut. A wszystko za sprawą jednego dzieła. Mało tego, nawet dobrze nie wiemy jak to się stało, nim się obejrzeliśmy a tuż obok nas narodził się istny p r o f e s j o n a l i s t a ! I praw swych docieka. A zatem do pracy! Masz pasję? Kup sprzęt, pędzle, płótna, aparaty … a przy tym wszystkim bądź przekonany o własnej wielkości.

Nie daj Bóg wykorzystać dzieło – bo Cię do sądu, tfu, co gorsza do piekła poślą. Kto? No Mistrz –  rzecz jasna.

Czytaj także:

avatar

O Karolina Werema

1000 rzeczy chce robić na raz, potwornie niezdyscyplinowana, a mimo to nie zacznie pisać dopóki wszystko nie będzie leżało na swoim miejscu a natemperowane ołówki nie bedą w nią mierzyły swymi naostrzonymi rysikami. Raczej poukładana i niech tak zostanie. Pedantyczny charakter nie przekłada się w całej swej istocie na teksty. Konformizm i oportunizm lądują w koszu ^^