16 grudnia 2010 roku byliśmy świadkami wyjątkowego LuLu Fashion Party. Była to już trzecia edycja Fashion Show, które odbyło się w Szczecinie, tym razem w klubie LuLu.
Kiedy rok temu zapraszałyśmy je do udziału w naszej audycji (Gadki – Szmatki), mało kto słyszał o Poli Ilowicz czy Parasoli. I choć ich blogi cieszyły się dużą popularnością, one same wciąż pozostawały anonimowe. Dziś już nikt nie ma wątpliwości kim są. Ba! Nie jedna z nas marzy o tym, by mieć którąś z ich kreacji. Ale do rzeczy!
Mimo, iż na dworze było jakieś 10 stopni na minusie, to atmosfera w środku była iście gorąca. A już na pewno iście modowa. Nie wspomnę już o tym, co działo się na back stage’u . Chaos wśród modelek, ginące gdzieś kreacje, a wszystko to przeplecione podnieceniem i niepewnością, czy pokaz i kreację spotkają się z aprobatą czy też wraz z zejściem z wybiegu ostatniej modelki, salę opuści ostatni gość. Na szczęście nic podobnego nie miało miejsca. Wręcz przeciwnie! Gromkim brawom i okrzykom zachwytu nie było końca. Dziewczyny, chapeau bas!
Show otworzył wspaniały pokaz, nieziemsko seksownych sukienek autorstwa Michaliny Wasilewskiej, tworzącej pod pseudonimem Pola Ilowicz. Zmysłowym sukienkom, kolorowym kokardom i arcykobiecym krojom nie było końca. A kim jest sama projektantka? To absolwentka Filologii Polskiej Uniwersytetu Szczecińskiego. Jak sama mówi – moda jest w niej od zawsze. Jeśli ktoś z Was, drodzy Czytelnicy, był na pokazie a teraz głowi się nad tym, co stanowiło inspirację do stworzenia wszystkich tych kreacji, to już podaję odpowiedź. Inspiracje czerpie przede wszystkim z obserwacji – telewizja, internet, blogi street fashion.
Na początku wspomniałam, że była to wyjątkowa impreza. Dlaczego? Jednym z takich powodów, był gościnny pokaz szafiarki z Poznania, Irminy Kuźniak, tworzącej pod pseudonimem Irmina Style. Jej kreacje stanowiły głównie sukienki i spódniczki, o niebywałych kształtach i wzorach. Pojawiły się też takie, do których inspiracją były między innymi seriale. Jako jedna z niewielu szafiarek swoje ubrania sygnuje metkami z własnym pseudonimem.
Warto dodać, że Irmina to dwukrotna zdobywczyni wyróżnienia przyznanego jej przez program „Moda Polska”, realizowany przez telewizję TVN. Jak na debiutancki pokaz, osobiście dałabym 4 +.
Pokaz swoimi stylizacjami zamknęła Aleksandra Kornatowska, w świecie mody znana jako Parasola. Dla mnie był to pokaz najbardziej wyczekiwany. Dlaczego? Gdyż do tej pory byłam ogromną fanką jej unikatowej biżuterii. A wówczas mogłam zobaczyć jej debiutancką kolekcję. Styl, który minionego wieczoru zaprezentowała Ola, określiłabym jako romantyczny, retro, z domieszką elementów zaostrzających nieco cały look. Jej stroje zdecydowanie podkreślają figurę, są wygodne w noszeniu, a przede wszystkim charakteryzują się oryginalnością i niepowtarzalnością każdego elementu danego stroju. Sama o sobie mówi, że jest zwolenniczką spokojnych kolorów oraz oszczędności we wzorach na materiałach, co dokładnie pokazała w swej kolekcji.
Mawiają, że kobiety bez charakteru za modą podążają. Kobiety bezpretensjonalne, doprowadzają ją do przesady. Zaś kobiety obdarzone dobrym smakiem, wdają się z nią w przyjazne układy. I właśnie te trzy, pełne szalonych pomysłów projektantki, w taki układ z modą weszły. I oby szybko tego układu nie rozwiązały!
Czytaj także:
Chyba każdej z nas choć raz zdarzyło się kupić coś, co niekoniecznie stało się naszą ulubioną rze...
Oto druga część naszego Alfabetu udanych zakupów, z którego dowiecie się, jak nie zwariować wśród mi...
Posiadasz w swojej szafie dużo niepotrzebnych ubrań? A może na Twoich półkach zalegają przedmioty,...












