51! Liczba, którą od stycznia pokochali wszyscy studenci

Od ponad miesiąca studenci korzystają z nowego przywileju. A w zasadzie z przywileju owego korzystali zawsze, ale nie tak ‘wysokiego’. Mowa oczywiście o 51-procentowej zniżce na przejazdy koleją. Do tej...

Od ponad miesiąca studenci korzystają z nowego przywileju. A w zasadzie z przywileju owego korzystali zawsze, ale nie tak ‘wysokiego’. Mowa oczywiście o 51-procentowej zniżce na przejazdy koleją.

Do tej pory na przejazdy środkami publicznego transportu kolejowego przysługiwały jedynie dwie ulgi. 37% w przypadku jednorazowych biletów na pociągi osobowe, pospieszne i ekspresowe, czyli takie, z których studenci korzystają najczęściej. Zaś na bilety miesięczne studentowi przysługiwała ulga 49%.

Korzystniej?

Powyższe regulacje obowiązywały do końca grudnia. Od nowego roku możemy cieszyć się zniżką wyższą o 14 punktów procentowych i to nie tylko na kolej, ale także komunikację publiczną. Hm, ale czy owa zniżka to naprawdę taka bezinteresowna dogodność dla studentów? Sama w sobie liczba 51 robi wrażenie. Tylko jeśli skonfrontujemy cenę biletu sprzed wejścia w życie przepisów nowelizujących z ceną biletu po odjęciu tych 51%… będziemy mogli postawić między nimi prawie że znak równości.

Pytanie jak to możliwe? Otóż, wraz ze wzrostem zniżki proporcjonalnie wzrosły ceny biletów. I żeby studentom nie rzucać kolejnej kłody pod nogi (płatny drugi kierunek, niskie kwoty stypendiów etc.) robi się sprytny zabieg i zamydla prawdziwy powód przyznawania przywilejów.

Obietnica wyborcza wcielona w życie

O 51%-owej zniżce na przejazdy PKP zaczęto mówić podczas wyborów prezydenckich, kiedy akcja wrocławskich studentów zmobilizowała studentów z całej Polski do poparcia owej inicjatywy. Aż w końcu z ust Donalda Tuska padły słowa potwierdzające postulat.

Mimo doszukiwania się ukrytych zamiarów władz (poparcia ze strony licznej rzeszy studentów), to zniżka jednak jest i powinniśmy się z tego cieszyć. Nie zapominajmy, żyjemy w XXI wieku, tu nikt nikomu nie rozdaje udogodnień zupełnie bezinteresownie…

Czytaj także:

avatar

O Karolina Werema

1000 rzeczy chce robić na raz, potwornie niezdyscyplinowana, a mimo to nie zacznie pisać dopóki wszystko nie będzie leżało na swoim miejscu a natemperowane ołówki nie bedą w nią mierzyły swymi naostrzonymi rysikami. Raczej poukładana i niech tak zostanie. Pedantyczny charakter nie przekłada się w całej swej istocie na teksty. Konformizm i oportunizm lądują w koszu ^^