Egipt okiem studenta

Egipt walczy. O wolność, demokrację, lepszą przyszłość. Egipt walczy, a potencjalni turyści nie widzą problemu przez pryzmat próby obalania reżimu. Ich problemem są pokrzyżowane plany urlopowe i dziwne uczucie złości...

Egipt walczy. O wolność, demokrację, lepszą przyszłość. Egipt walczy, a potencjalni turyści nie widzą problemu przez pryzmat próby obalania reżimu. Ich problemem są pokrzyżowane plany urlopowe i dziwne uczucie złości na to, co dzieje się na placu Tahrir.

Ludzie w Egipcie walczą o życie swoje i swoich dzieci. A w Polsce wszystkie portale informacyjne mówią o dramacie osób, które nie mogą wyjechać do pięknego egipskiego kurortu. Oczywiście z perspektywy osób, które wykupiły wycieczki do Hurghady czy Sharm el Sheikh to sprawa istotna. Bez wątpienia. Ale czy całkowicie wyzbyliśmy się ludzkich odruchów? Czy interesuje nas tylko czubek własnego nosa? Czy nie zdajemy sobie sprawy, przez co przechodzą Ci ludzie? Przecież dobrze wiemy, czym jest walka z reżimem totalitarnym, walka o wolność. Jak na te wydarzenia spogląda przeciętna studentka, mieszkanka Szczecina, oddalonego od Kairu o ponad 3000 km? Na czym skupiają się media, relacjonując wydarzenia nad Nilem? Dla nas największym problemem jest co będzie z wycieczką. To co dzieje się teraz w Egipcie, a także w Tunezji, z pewnością można nazwać rewolucją. To próba obalenia systemu, reżimu podobna do wydarzeń w Polsce w 1989r. Jednak dużo bardziej krwawa i drastyczna.

Wielka tragedia?

Co natchnęło mnie do takich przemyśleń? Wielka smuta, która zapanowała wśród znajomych. Oni także planowali wyjazd do Egiptu. I co się stało gdy wyjazd stanął pod znakiem zapytania? Wielka tragedia! Z zapanowała wręcz grobowa atmosfera. Jasne, tez zależało mi, by znajomi mogli odpocząć i spędzić urlop wygrzewając się na plaży. Ale to przecież  nie koniec świata.  Biorąc pod uwagę, to co dzieję się w Kairze, Aleksandrii i Suezie, to na pewno nie nas dotyczy ta tragedia. To dla rewolucjonistów może być nowe życie lub koniec świata .Dlatego nie możemy myśleć wyłącznie o sobie. Czas zacząć patrzeć dalej niż czubek naszego nosa. Nauczmy się empatii, zrozumienia! Może w moich słowach jest zbyt wiele emocji, pretensji żalu. Jednak myślę, że takie zachowanie jest bliskie wielu osobom, które planowały wakacje w Egipcie.

Z drugiej jednak strony…

Gdy minęło trochę czasu, gdy emocje trochę opadły, doszłam do wniosku, że nie mogę być tak krytyczna. Zastanowiłam się czym mogą kierować się osoby, które wykupiły wycieczkę do egipskiego kurortu. To przede wszystkim pieniądze. Często na taki wyjazd odkłada się przez cały rok. To przecież nie jest mały wydatek. Dodatkowo, ma to być moment odpoczynku wyrwania się z zimnej Polski i oderwanie się od problemów dnia codziennego. Gdy zabierze się nam tę iskierkę, która motywuje nas do pracy, niewątpliwe mamy prawo być „zdołowani”. Drugorzędną, ale także istotną sprawą, może być wspomniana wcześniej odległość jaka dzieli nas od Egiptu. Mamy prawo nie czuć emocjonalnej więzi z rewolucjonistami. Mamy prawo patrzeć na wydarzenia nad Nilem, trochę jak na film. Film Krwawy, drastyczny ale trochę nierealny. Notabene krwawe, drastyczne sceny, którymi współczesne filmy są przepełnione, uodparniają nas na takie widoki. Dotarło też do mnie, że każdy z nas jest choć w części egoistą. Tak ukształtowała nas rzeczywistość. To system obronny na współczesne czasy i trwający bezustannie wyścig szczurów. Wszystko przemyślałam, spróbowałam spojrzeć na to obiektywnie i nawet złość trochę opadła.

Dwie strony medalu

Każda sytuacja ma swoje dwie strony. Wszystko zależy od punktu widzenia. Dlatego nie możemy nikogo oceniać po pozorach, szczególnie najbliższych, których łatwiej nam krytykować. Choć czasem konstruktywna krytyka jest potrzebna. Dalej uważam, że musimy wyzbyć się egoizmu i skupianiu się tylko na własnych problemach. Jednak każdy z nas ma wystarczająco własnych zmartwienia i zapewne więcej mu nie potrzeba. Dlatego często skupiamy się wyłącznie na rozwiązywaniu spraw osobistych. Tak jesteśmy ukształtowani. Ja też popełniam wiele błędów. To przykre ale prawdziwe. Czy da się to zmienić? Z pewnością. Rada dla każdego z nas. Pracujmy nad sobą, by czasem spoglądać dalej niż czubek własnego nosa. Los innych ludzi jest równie ważny, jak los nas samych. I nawet żyjąc tak daleko od Egiptu, wspierajmy tych, którzy walczą o swój kraj. Bo każdy ma prawo do wolności, do życia.

 Egipt okiem studenta
creative commons bw Egipt okiem studenta by zkokalj

Czytaj także:

avatar

O Ewelina Solowiej

Kocha rzeczy, które dla innych wydają się dziwne. Bez reszty zakochana w Szekspirze. Ma bzika na punkcie Tima Burtona, książek i sportu. Wszystko zawsze musi mieć zapięte na ostatni guzik, przez co ciężko ze nią wytrzymać:). Praca dziennikarza jej największym marzeniem, które z konsekwencją ma zamiar realizować. Więc, na pewno, jeszcze o niej usłyszycie :)