Cierpliwość? Wyrozumiałość? Coraz mniej ich na drodze. Kierowcy wciąż gdzieś się śpieszą. Niezmiennie spóźnieni zapominają o chociażby minimum tolerancji, jakie wypada okazać wobec drogowych przewinień kursantów L-ek.
„Najpierw powoli jak żółw ociężale(…)”
„Instruktorzy każdego dnia borykają się z problemem nietolerancji wobec L-ek. Doświadczeni kierowcy najczęściej trąbią klaksonem na powoli jadący pojazd nauki jazdy i wykazują daleko idące poirytowanie. Takie zachowanie jest bardzo stresujące dla kursanta, który i tak czuje się niepewnie. ” – uważa Dariusz Tyrakowski ze szkoły jazdy „Tyrakowscy”.
Wielu kierowców denerwuje się na sam widok pojazdów nauki jazdy. Przewidują, że ich obecność na drodze będzie zwiastunem spóźnienia do pracy/ na uczelnię/ ważne spotkanie.
L-ka się wlecze, ociąga, toczy (i wiele innych, niewybrednych komentarzy), podczas gdy „doświadczony” kierowca chce jechać z „normalną” prędkością (zazwyczaj dużo ponad przepisową). „Starzy wyjadacze” zapominają jednak, że nauka jazdy nie może pozwolić sobie na łamanie przepisów, czyli na jazdę, jaką prezentuje przeciętny kierowca. Kursanci poruszający się po mieście z prędkością 50 km/h irytują, bo przypominają tym „doświadczonym”, jak powinni jeździć.
Drażniąca muzyka klaksonów
Prawo o ruchu drogowym zabrania „(…) używania sygnału dźwiękowego na obszarze zabudowanym, chyba że jest to konieczne w związku z bezpośrednim niebezpieczeństwem”. Przepis ten jest jednak nader często łamany. Kierowcy nie umieją zachować spokoju, gdy kursanci L-ek dopuszczają się jakiegoś błędu na drodze (nie zagrażającego bezpieczeństwu uczestników ruchu). Broń boże, gdy takiemu zgaśnie auto, zwiastuje to początek koncertu, bywa nawet, że na kilka klaksonów. „Doświadczeni” myślą, że w ten sposób pogonią ociągającą się L-kę, jednak zwykle wywołują odwrotny skutek. Uczeń popada w popłoch i zdenerwowany zapomina jakie podjąć czynności, a korek się powiększa.
Warto też przypomnieć, że zgodnie z artykułem 55 kodeksu drogowego, kierowca przejeżdżający obok pojazdu nauki jazdy lub jadąc za nim obowiązany jest zachować szczególną ostrożność. Pamięć o tym oszczędziłaby wielu nerwów.
Druga strona medalu
Bywa, że trąbnięcie na L-kę jest jak najbardziej słuszne. Często kursanci czy instruktorzy myślą, że mogą wszystko i nie podlegają jakiejkolwiek krytyce. Wielokrotnie spotykam się z tym, jak instruktorzy blokują ruch na drodze, objaśniając błędy kursantowi. Czy to oby na pewno odpowiedni czas i miejsce? Błędem wielu szkoleniowców jest też za szybkie rzucanie, niepewnego swoich umiejętności kursanta, na głęboką wodę. Nie każdy czuje się gotowy do jazdy po zatłoczonych ulicach, już po pierwszej godzinie zajęć, co praktykują instruktorzy. Często więc uczeń wyjeżdża na miasto zupełnie niegotowy. Nagminnym błędem kursantów z kolei jest gwałtowne, bezzasadne i nagłe hamowanie, gdy nie wiedzą jak się zachować na drodze. Takie zachowanie stanowi zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Niedojrzały mózg?
A może wina leży zupełnie gdzie indziej, w mózgu? Naukowcy dowiedli, że mózg człowieka jest całkowicie ukształtowany, gdy ma dwadzieścia lat. Kora przedczołowa, która odpowiada, m.in. za rozsądek, ocenianie ryzyka, myślenie abstrakcyjne oraz, co najistotniejsze, za koordynację pracy innych rejonów mózgu, rozwija się na samym końcu. Wynikałoby z tego, że jesteśmy kompletnie ukształtowani mając minimum lat dwadzieścia. Tymczasem o prawo jazdy ubiegają się osiemnastolatkowie. Czy to więc nie za wcześnie?

L-ki na wygnaniu?
Dla wielu L-ki na drogach to sytuacja patowa, nie znajdują dla niej rozwiązania. Są jednak też tacy, którzy chętnie skazali by pojazdy nauki jazdy na wygnanie. No może nie na daleką Syberie, ale na obrzeża miast. Dla innych dobrym pomysłem byłoby wprowadzenie zakazu poruszania się pojazdów z literą „L” na dachu po centrum w godzinach szczytu. Takie rozstrzygnięcia muszą pozostać jednakże w sferze marzeń. Kurs nauki jazdy ma przygotować przyszłych kierowców do samodzielnego poruszania się w ruchu drogowym w każdych warunkach, o każdej porze, także w czasie wzmożonego ruchu. Kursant ma posiąść wszelkie niezbędne umiejętności do kierowania pojazdem w każdej sytuacji. Jak inaczej ma nauczyć się poprawnie jeździć?
Rachunek sumienia
Zachęcam każdego kierowcę do uderzenia się w pierś i zrobienia rachunku sumienia. Może dzięki niemu zrozumiecie, że wam także daleko do ideału.
Kierowco, ile razy zdarzyło się, że sygnalizowałeś skręt w lewo/prawo a odbiłeś w drugą stronę? Zmieniłeś pas ruchu przejeżdżając przez linię ciągłą? Wjechałeś na skrzyżowanie blokując przejazd innym samochodom? Wymusiłeś pierwszeństwo? Jechałeś lewym pasem, podczas gdy prawy był wolny? Zapomniałeś o użyciu migacza…?
Kierowco, czy jesteś idealny?
Tekst - Beata Głowa
Czytaj także:
Żałoba narodowa (jak i każda inna) jest momentem do refleksji, refleksji bardziej wywołanych pewnymi...
Koniec z indeksami - oceny on-line. Ponad rok temu weszła w życie nowelizacja rozporządzenia w spraw...
Nikt nie ma już romansów do rozpamiętywania i wspólnych śniadań. Za to mamy śniadanie (lub jego brak...












