U – a – ha – rowery dwa

Moda na rowery wraca, jeżeli w ogóle kiedyś minęła . Czy to za sprawą pięknej pogody, propagowania aktywnego stylu życia, czy może wzrostu ceny paliwa? Nieważne! Ważne jest to, że...

Moda na rowery wraca, jeżeli w ogóle kiedyś minęła . Czy to za sprawą pięknej pogody, propagowania aktywnego stylu życia, czy może wzrostu ceny paliwa? Nieważne! Ważne jest to, że coraz więcej osób decyduje się na zmianę środka transportu. Czy Szczecin jest przystosowany do inwazji jednośladów? Sprawdziłam to osobiście.

Przejechać centrum miasta, nie narażając się pieszym lub kierowcom?  Jest to nie lada wyczyn dla tych, którzy dopiero od niedawna podróżują na dwóch kółkach. Choć drogi dla rowerów przecinają szczecińskie ulice, to czy jest ich wystarczająco dużo, i czy na pewno dojedziemy nimi do celu? Oby ten punkt docelowy znajdował się jak najdalej od centrum! Wbrew pozorom, to właśnie Śródmieście jest najmniej przyjazne rowerom i nie chodzi tu tylko o korki oraz hałas. Trasy, pomimo iż  jest ich stosunkowo niewiele, cieszą się dużą popularnością. Szczególnie wśród spacerujących mieszkańców miasta, którzy zmiany koloru nawierzchni zwykli nie zauważać. Miejski slalom urozmaicony zastawiającymi drogę samochodami, często kończy się niespodziewanie… wraz z drogą.  Znawcy miejskiej infrastruktury rowerowej znaleźliby na pewno więcej powodów do narzekania, bo Szczecin pod względem dróg i parkingów rowerowych, do czołówki nie należy. Nie warto jednak się zniechęcać, gdyż w niedalekiej przyszłości mają powstać nowe szlaki rowerowe, m.in. odcinek łączący ulicę Panieńską z Prawobrzeżem (ok. 8 km), na który wszyscy czekamy z niecierpliwością. Więcej pozytywnych stron w komunikacji rowerowej dostrzec można poza centrum miasta. Wbrew pozorom, w Szczecinie jest wiele interesujących tras przeznaczonych dla miłośników jednośladów. Wystarczy tylko oddalić się od Śródmieścia i zmierzać w kierunku Jeziora Głębokiego, gdzie bezpiecznie prowadzi droga z Jasnych Błoni przez Park Kasprowicza, szczecińską Różankę i kąpielisko Arkonka lub przejechać polsko-niemiecki szlak turystyczny „Siedem Młynów – Gubałówka”. W Internecie z powodzeniem znajdziecie wiele ciekawych szlaków, wraz z dołączonymi mapkami. Ale uwierzcie, z perspektywy dwóch kółek wygląda to znacznie ciekawiej. Teraz obraz  Szczecina jako „zielonego miasta” nabiera dla mnie nowego kształtu.

Lubisz  rower? Nie jesteś sam.

W Szczecinie od 2005 roku działa stowarzyszenie Rowerowy Szczecin. Prowadzi ono przeróżne akcje na rzecz poprawy infrastruktury rowerowej w mieście, propagowania aktywnego stylu życia, a także organizacji wspólnych wycieczek. Stowarzyszenie stara się m.in. o nowe stojaki dla miasta, wykonane zgodnie ze specjalnym projektem. Również organizuje happeningi. W tym roku, z okazji święta wiosny, członkowie stowarzyszenia utopili…stojak „wyrwikółkę”!  Chcesz dołączyć do miłośników jednośladów? Przystąp do Rowerowego Szczecina i działaj aktywnie na rzecz poprawy infrastruktury miejskiej. Im więcej zainteresowanych, tym więcej możliwości i pomysłów na wspólne wyprawy. Najbliższa okazja już 29 kwietnia na Placu Lotników, gdzie Rowerowy Szczecin wraz z Akademią Sztuki organizuje kolejną Masę Krytyczną. W planach są a także obchody ogólnopolskiego Święta Cyklistów (12 czerwca).

Rower kontra samochód

Trudno odzwyczaić się od wygodnego samochodu, komfortu jazdy i prędkości. Ale czy na pewno samochodem jest zawsze szybciej? Szczególnie w godzinach szczytu, pokonanie niedługiego odcinka miejskiego nie jest wcale takie szybkie. Korki, zapchane miejsca parkingowe, bezlitosne światła oraz wzrost ceny paliwa. Wkładając własną energię w jazdę rowerem, oszczędzamy czas i zyskujemy na zdrowiu. Przekonajcie się sami, póki nie ma jeszcze korków na drogach przeznaczonych dla jednośladów. Ja, sezon rowerowy uważam za otwarty!

Czytaj także:

avatar

O Malgorzata Miszczuk

Minister do spraw mało ważnych, miss przeciętności, nigdy ostatania, nigdy pierwsza. Ale cały czas się staram! Uwielbiam poezje śpiewaną, gitare, podróże te małe i duże...