Nie jest tajemnicą, że specjaliści od marketingu aranżują hipermarkety w taki sposób, aby klient zostawił w sklepie jak najwięcej pieniędzy i jednocześnie był z tego faktu zadowolony. Jednakże nie musimy dobrowolnie poddawać się tejże manipulacji. Wystarczy tylko poznać techniki i tricki, które stosują handlowcy.
Według styczniowego raportu CBOS „Mania kupowania, czyli o postawach konsumenckich Polaków”, większość rodaków kupuje produkty żywnościowe w supermarketach i hipermarketach. Zapewne wiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że są to przedsiębiorstwa objęte ogromnym przedsięwzięciem logistycznym. Począwszy od ścian i podłogi, poprzez produkty i promocje, aż po kolory i zapachy, wszystko ma swoje określone przeznaczenie. Tym przeznaczeniem jest: wejdź, zostań jak najdłużej, kup jak najwięcej. Każdy pewnie powie, że on nie podlega manipulacji, że jest na takie zabiegi odporny. Ale czy na pewno? W hipermarketach stosuje się wiele świadomych tricków, mających nas — klientów, nakłonić do zakupu.
Droga długa i kręta
Wchodząc do sklepu, zapewne zauważyliście, że tuż przy wejściu znajdują się rzeczy, których nie kupuje się na co dzień. Są to zwykle różnego rodzaju sprzęty elektroniczne, akcesoria kuchenne i łazienkowe. Następnie rozpoczynają się alejki z odzieżą i chemią gospodarczą. Wreszcie docieramy do wyczekanych produktów spożywczych, znajdujących się w zastraszająco długich rzędach. Zabieg taki ma prosty cel — im więcej masz do przejścia, im więcej produktów po drodze zajmie twoją uwagę, tym więcej wrzucisz do koszyka. Na końcu sklepu docieramy do najpotrzebniejszych artykułów — warzyw, owoców, wędlin i pieczywa. Po tej całej eskapadzie, z koszykiem wypchanym po brzegi, upychamy w ostatek miejsca szynkę i świeże bułeczki.
„Złoty środek”
Badania wykazały, że największym popytem cieszą się te produkty, które znajdują się w zasięgu naszego wzroku. Najczęściej są to artykuły znanych marek, a co za tym idzie — najdroższe. Te najtańsze znajdziemy na samym dole regałów. Dlaczego? Sprzedawcy dochodzą do wniosku, że uparci i oszczędni klienci, gdy będą chcieli, to i tak do nich dotrą. Czy zdarzyło się wam kiedyś, że wasz ulubiony produkt zniknął z regału? Jeśli tak to musicie wiedzieć, że ten zabieg nie miał na celu wprowadzenia nowego dizajnu w sklepie, lecz świadomego zmuszenia klienta do wyprawy poszukiwawczej. Przy okazji tejże wyprawy w oko konsumenta wpadnie wiele innych rzeczy, które raz po razie wędrują do jego koszyka. Układ produktów w hipermarketach tworzy logiczny ciąg przyczynowo-skutkowy. Bo jakże może być inaczej, niż gdy sięgając po piwo nie weźmie się do niego czegoś na przegryzkę — chipsów, paluszków, orzeszków? W sklepach panuje także zasada „złotego środka”. To znaczy, że obok drogiego produktu znajdziemy drugi trochę tańszy i ten najtańszy. Większość pomyśli wtedy, że kupi rzecz tańszą, ale nie najtańszą — w jego rozumieniu najgorszą.
Uwaga! Promocja!
To hasło jak magnes przyciąga wielu oszczędnych klientów. Jaskrawe, zazwyczaj czerwone i żółte plakietki, rzucają się w oczy już z daleka. Często też promocyjne produkty umieszczone są na środku głównych alejek. Jest to zwykle sposób sklepu na sprzedanie towaru mniej chodliwego lub takiego, którego data ważności zbliża się ku końcowi. Ma to także na celu pokazanie, iż to właśnie ten sklep jest najlepszy i dba o dobry interes swoich klientów.
Uczta dla zmysłów
Już od progu hipermarket oddziałuje na nas pobudzając nasze zmysły. W uchu dźwięczy wesoła muzyka, a wzrok cieszą równo poustawiane produkty w kolorowych opakowaniach — artykuły spożywcze w dobrze kojarzących się ciepłych barwach, natomiast chemiczne w kolorach odzwierciedlających czystość i świeżość (biały, niebieski). Ważną rolę odgrywa także wystój wnętrza, które w zależności od zbliżającej się okazji, jest odpowiednio do niej zaaranżowane. Wszystkie produkty znajdują się w zasięgu naszych rąk. Po co? Marketingowcy uważają, że gdy konsument zainteresuje się jakimś produktem i weźmie go w dłoń, to emocjonalnie stanie się jego właścicielem. A te zapachy świeżego pieczywa, delikatnie pieszczące nasze nozdrza, nie wspominając o przemiłych hostessach serwujących nam wyborne smakołyki. Przecież jak coś nam zasmakuje ,to aż żal nie zabrać więcej do domu i cieszyć się przyjemnością dłużej.
A po chaosie — kasa…
Po kilku godzinach pieczołowitego gromadzenia całotygodniowych zapasów, trafiasz głodny i wycieńczony na koniec bardzo długiej kolejki. A tam co? Regały wypełnione barwnymi paczuszkami z gumami, batonikami i lizakami. Czemu więc nie skusić się na małą przegryzkę? W końcu czeka nas tyle stania, niecierpliwe przechodzenie z nogi na nogę, a następnie długa droga do wyjścia, o drodze na parking nie wspominając. W ten sposób jesteśmy nakłaniani do zakupu produktów, obok których jeszcze chwilę wcześniej przeszliśmy w sklepie obojętnie.
Nie daj nabić się w butelkę!
Nawet jeśli staramy się uważać na to, co wkładamy do koszyka, to i tak często lądują w nim produkty, które jeszcze przed wyjściem z domu nie były nam potrzebne lub przynajmniej nie w takiej ilości. Jest jednak kilka sposobów na to, aby robić świadome zakupy, bez szkody dla naszego portfela:
- Zrób listę zakupów, a w sklepie nie daj się wodzić za nos różnorodnym promocjom (chyba, że okażą się dużą oszczędnością, a oferowany artykuł naprawdę ci się przyda).
- Nie idź do sklepu na czczo. Gdy będziesz głodny/a, to okaże się, że masz ochotę na wszystko jednocześnie.
- Pewnego razu poświęć trochę czasu na zaznajomienie się z produktami — ich składem i ceną. Na następnych zakupach będziesz już wiedzieć, po co warto sięgnąć.
- Sprawdzaj daty przydatności do spożycia, szczególnie produktów objętych promocją.
- Sprawdzaj ceny produktów, zwłaszcza w przeliczeniu na sztuki bądź kilogramy. Może się bowiem okazać, że artykuł, który wcześniej wydawał się poza zasięgiem twojego portfela, będzie bardziej opłacalny.
Znając tych kilka podstawowych zasad, będziesz świadomym konsumentem, a zakupy staną się na pewno o wiele przyjemniejsze i mniej szkodliwe dla portfela. Pamiętaj także o tym, żeby nie bać się prosić o pomoc pracowników hipermarketu i zadawać im pytań dotyczących produktów, gdyż masz do tego pełne prawo, a ich obowiązkiem jest udzielenie ci niezbędnych informacji.
Foto by The Rocketeer
Czytaj także:
Już za niecałe trzy tygodnie wydarzenie, które przygotowane jest specjalnie dla młodych ludzi! ...
Cuchnące worki śmieci kłębią się w kącie? A może dywan lepi się tak bardzo, że znajomi zostawili już...
W dobie uwielbienia ciała idealnego i zasady „jak cię widzą, tak cię piszą” każdy stara się wygląd...













