Na naszym portalu o pracy dla studentów pisaliśmy już niejednokrotnie. Ale co zrobić, jeśli mamy większe aspiracje i marzymy by połączyć przyjemne z pożytecznym, czyli podróżować i pracować jednocześnie? Czy jest to możliwe? Tak! Taką szansę daje, między innymi, wyjazd na Summer Camp USA!
Summer Camp to międzynarodowy program studenckiej wymiany kulturalnej, odmiana słynnego Work & Travel USA. Łączy ze sobą wakacyjne przygody i pracę z dziećmi, i młodzieżą na obozach. Rocznie, ponad 5 milionów amerykańskich dzieci bierze udział w obozach letnich na terenie całych Stanów Zjednoczonych. Ideą uczestnictwa jest umożliwienie młodym ludziom z różnych krajów podjęcia legalnej pracy, połączonej z podróżowaniem oraz poznaniem codziennego życia Amerykanów, poprzez funkcjonowanie w ich środowisku. Uczestnicy mogą podjąć pracę na różnych stanowiskach. Jeśli zdecydują się być Support Staff, będą asystować w kuchni, piekarni, czy też przy sprzątaniu. Natomiast Camp Counselors gwarantuje opiekę nad dziećmi jako instruktorzy-wychowawcy. Zdecydowanie jest to najbezpieczniejsza i zarazem najtańsza opcja wyjazdu do USA. Nie musimy martwić się o pracę, wyżywienie ani zakwaterowanie. Wszystko to jest zapewnione.
Przygoda życia
O tym jak wspaniała jest realizacja marzeń przekonała się Oksana, studentka Uniwersytetu Szczecińskiego. Na wyjazd na „campy” zdecydowała się wyjechać dwa razy: w 2008 i 2009 roku. Powody osobiste nie pozwoliły jej kontynuować wyjazdów, ale jak twierdzi, jest to uzależniająca forma wakacji. Wychowankowie obozów specjalnie zostają nauczycielami, byle tylko pracować jako wychowawca na campie. Skąd pomysł na niecodzienną formę pracy? – Moja siostra pracowała jako au pair, a także jako work experience, więc po jej doświadczeniach wiedziałam, że nie ma czego się bać i skorzystałam z jej agencji CCUSA (niestety nie ma siedziby w Szczecinie – przyp.red.). Oksana wybrała Camp Counselors, czyli pracę jako wychowawca. Trzeba zaznaczyć, że o taką pracę mogą ubiegać się tylko studenci. Wypełniła najpierw aplikację (można wypełnić ją online na stronie ccusa.pl), przedstawiła swoje doświadczenie dotyczące pracy z dziećmi (wymagane). Na rozmowę kwalifikacyjną pojechała do Poznania. Polegała ona na rozmowie w języku angielskim i umotywowaniu chęci zdobycia takiego rodzaju doświadczenia. Obozy trwają od 9 do 11 tygodni, jednakże 4-miesięczna wiza pozwala na dalsze podróżowanie po zakończeniu kontraktu. Koszt programu z lotem, wynosi około 1500 zł. W cenę, oprócz lotu w dwie strony, wchodzi ubezpieczenie, zakwaterowanie i wyżywienie. Ponadto, ważna jest pomoc przy procedurze wizowej i szkolenie, które również zostały wliczone w koszta.
Jak wygląda życie na campach?
Oksana dwukrotnie pracowała na chłopięcym obozie w stanie Vermont. – Na camp pojechałam sama, bez znajomych i była to przygoda jakich mało – opowiada. Jak podkreśla, człowiek zaczyna się uczyć samego siebie oraz opanowania w sytuacjach ekstramalnych dopiero wtedy, kiedy jest oddalony od domu o tysiące kilometrów. Na campie większość ludzi to Amerykanie, więc możliwe jest solidne podszkolenie języka. Ludzi, których spotkała, nie zapomni nigdy. Twierdzi, że: – Oprócz tego, że były to wakacje mojego życia, byli to też ludzie mojego życia. Byli ciekawi skąd pochodzi, czym się zajmuje. Dla niej samej kultura amerykańska, jedzenie hamburgerów i frytek na lunch, zasady baseballu, były czymś tak naturalnym, jakby były obecne w jej życiu od zawsze. Doskonale odnalazła się w amerykańskiej rzeczywistości. Według niej, Amerykanie mają w sobie dużo energii. – Ludzie zagadywali mnie nawet w laundromacie – mówi, uśmiechając się przy tym. Ze znajomymi z USA utrzymuje stały kontakt. – Wielu z nich podróżuje po Europie. W lutym mój kolega zwiedzał Londyn, więc wybrałam się tam na spotkanie z nim. Odwiedziłam również Berlin. Kilku znajomych przyjechało do mnie nawet do Szczecina – opowiada studentka.
A co z podróżowaniem?
Podczas całego pobytu Oksana zwiedziła wschodnie wybrzeże USA. Nie jest wcale tak nudne jak mogłoby się wydawać. Trzeba tylko trafić do właściwych miejsc. Oksanie najbardziej spodobał się tętniący życiem Nowy Jork. – To najpiękniejsze miejsce na ziemi! – podkreśla. Gdybym mogła przenieść się teraz w inne miejsce, z pewnością byłby to Manhattan. To dzielnica wielkich kontrastów, obok eleganckich, oświetlonych ulic, nie trudno trafić do bardziej niebezpiecznych miejsc. Jednakże właśnie Manhattan stanowi serce miasta dla Nowojorczyków i turystów.
Plusy i minusy wyjazdów na campy
Niewątpliwie jest to gwarancja udanych wakacji oraz przeżycia niesamowitej przygody. Praca połączona ze zwiedzaniem, wydaje się być wymarzoną pracą dla wielu z nas. Przy okazji poznajemy kulturę Stanów Zjednoczonych, nawiązujemy międzynarodowe znajomości – jak w przypadku Oksany – na wiele lat. Jest to też najskuteczniejsza forma nauczenia się języka obcego. Gdy dodamy do tego możliwość zarobienia pieniędzy, które możemy przeznaczyć, na np. dalsze zwiedzanie, jawi nam się idylliczny obraz. Czy campy mogą zatem posiadać jakieś minusy? Według Oksany, może to być dość niska płaca, w przeciwieństwie do work experience, gdzie najczęściej pracuje się w hotelach, restauracjach, czy kasynach. Minusem może być też cena programu, jednak gwarantuje nam ona przelot w dwie strony, zakwaterowanie i wyżywienie. Na koniec dostajemy wypłatę, w wysokości ok. 1500 $. Wychodzimy więc na zero, koszty podróży się zwracają. Nie tracimy nic, a zyskujemy wakacje życia.
Już za tydzień, w cyklu Work & Travel, zaprezentujemy wyjazd jako au pair.
Foto by: Christiana Care
Czytaj także:
Uniwersytet Szczeciński dostanie 51 mln zł na utworzenie Centrum Transferu Wiedzy i Innowacji dla Se...
Rusza cykl seminariów dla animatorów kultury. Z tej okazji powstanie seria warsztatów, w których ucz...
W konkursie Decode Tieto można wygrać atrakcyjne nagrody, w tym nagrodę główną - płatny staż w Chi...













