Druk czy e-czasopismo?

Budzik, 6:00. W drodze do łazienki wstawiam wodę na kawę i włączam laptopa. 6.15 zabieram się za przegląd prasy. Dawniej trwało to jakiś kwadrans. Przejrzenie wszystkich aktualnych wydarzeń. Od niedawna...

Budzik, 6:00. W drodze do łazienki wstawiam wodę na kawę i włączam laptopa. 6.15 zabieram się za przegląd prasy. Dawniej trwało to jakiś kwadrans. Przejrzenie wszystkich aktualnych wydarzeń. Od niedawna to się zmieniło i zajmuje więcej czasu, dlaczego? Już tłumaczę. Ponieważ, od niedawna, w Internecie znaleźć można sporą ilość publicystyki. Jest to obecnie  jedna z najintensywniej rozwijających się usług dostępnych w sieci.

Początkowo Internet był sposobem na zyskanie informacji z kraju i świata, ale informacje te ograniczone były do kilku zdań. Dziś wiele stron www zasypuje nas publicystyką, która w błyskawicznym tempie przekształca charakter sieci w kierunku powszechnego medium komunikacyjnego.

Czasopisma internetowe pozwalają na szybki i powszechny dostęp do bieżącej publicystyki i najaktualniejszych wydarzeń. To niebywała wygoda.  Ten szczególny typ dokumentu  redagowany może być w każdej chwili. Nie wyklucza to jednak możliwości dostępu do informacji, czy tekstów, które straciły na aktualności (np. archiwa).

E-czasopisma wyróżnia przede wszystkim dziedziczenie podstawowych cech właściwych dla czasopism tradycyjnych. Najistotniejsze zalety to przede wszystkim szybkość i aktualność. Na szczęście czasopisma internetowe  zachowują także swoją periodyczność ukazywania się i skończoność pod względem redakcyjnym. Różnice? Znajduję dwie, które odróżniają je od tradycyjnych czasopism: forma i sposób dystrybucji.

Skąd się wzięły czasopisma elektroniczne?

Drogi narodzin pism tego rodzaju są dwie. Tworzone były przez wydawców czasopism tradycyjnych, którzy dostrzegli zalety Internetu i postanowili w nim zaistnieć, konstruując elektroniczne wersje drukowanych periodyków. Druga opcja to tworzenie od podstaw pism, istniejących tylko w sieci i nie mających przy tym drukowanych odpowiedników. Przedsięwzięcia te były początkowo związane ze środowiskami akademickimi. Zdecydowana większość czasopism miała pierwotnie charakter niekomercyjny. Z czasem ewoluowały one do postaci profesjonalnych (własne redakcje, recenzenci, prenumerata).

Działanie in plus

Ilu by nie było przeciwników e-pism, rynek ten rozwijać będzie się nadal i to dość prężnie. Zbyt wiele argumentów przemawia za praktykowaniem tego typu dziennikarstwa. Na czoło wysuwa się szybkość publikacji i aktualizacji dokumentów oraz wygodny dostęp do informacji, bez względu na to gdzie się znajdujemy. Istotną rolę odgrywa także cena, a w zasadzie jej brak, gdyż wiele pism udostępnianych jest bezpłatnie.

Komfort i przejrzystość to kolejne pozytywy archiwów czy materiałów źródłowych dołączanych do e-pism. Atrakcję stanowią pewne udoskonalenia, takie jak dźwięk, czy krótkometrażowe filmiki.

Druga strona medalu

Elektronika wypiera druk. Nie może posiadać tym samym jedynie pozytywów. Mankamenty pojawiają się w długim oczekiwaniu na dostęp do treści, problemy występować mogą np. w godzinach szczytu, gdy spora liczba odwiedzających obciąża serwer. Doskwierać może także konieczność czytania tekstu z ekranu monitora. Nader problematyczna jest jednak obawa przed niską jakością tytułów, które stawiają na łatwy proces redakcyjny, a nie merytorykę tekstów.

Przyszłość e-czasopism

Fala internetowych pism zaczęła już nas zalewać, mało prawdopodobnym jest by zjawisko to nagle wygasło. Możemy jedynie prognozować – korzyści, udogodnienia, czy degradacja prasy drukowanej? Zdecydowany plus, to przede wszystkim pełniejsze i o wiele bardziej racjonalne wykorzystanie zbiorów bibliotecznych, a co za tym idzie, stworzenie efektywnego systemu i bogatej oferty tytułów, archiwów etc.

Proces rozwoju mediów na przestrzeni wieków przebiegał w różnoraki sposób, w zależności od potrzeb i dostępnych środków technicznych. Istnieje jednak ryzyko, czy pisma internetowe nie wyprą w przyszłości periodyków drukowanych (?)

W moim przypadku na pewno tak się nie stanie, gdyż nie ma niczego wspanialszego, niż zapach świeżego dziennika przeglądanego przy porannej kawie.


cc Druk czy e czasopismo? Foto: arvindgrover

Czytaj także:

Tagi:
avatar

O Karolina Werema

1000 rzeczy chce robić na raz, potwornie niezdyscyplinowana, a mimo to nie zacznie pisać dopóki wszystko nie będzie leżało na swoim miejscu a natemperowane ołówki nie bedą w nią mierzyły swymi naostrzonymi rysikami. Raczej poukładana i niech tak zostanie. Pedantyczny charakter nie przekłada się w całej swej istocie na teksty. Konformizm i oportunizm lądują w koszu ^^