Na imię jej Sesja…

Ma na imię Sesja. Potrafi wykończyć nawet najwytrwalszego zawodnika. Jak się z nią uporać? Poniżej kilka sposobów na efektywną naukę i skuteczne unicestwienie skutków ubocznych sesji. Trwa okres wzmożonej nauki....

Ma na imię Sesja. Potrafi wykończyć nawet najwytrwalszego zawodnika. Jak się z nią uporać? Poniżej kilka sposobów na efektywną naukę i skuteczne unicestwienie skutków ubocznych sesji.

Trwa okres wzmożonej nauki. Warto się z sesją rozprawić raz-dwa, żeby w tej poprawkowej (wolnej od zajęć) ze spokojnym umysłem wyjechać na ferie. Przyjmijmy sobie pewien postulat. Pragniemy zaliczyć sesję w możliwie jak najszybszym czasie i z możliwie jak najlepszymi wynikami!

I – Grunt to dobra organizacja. Ułóżmy plan naszego zaliczania. Jeżeli zachodzi taka konieczność przypnijmy go na lodówkę, by codziennie podczas sięgania po przekąskę (tak, trzeba często uzupełniać utracone cukry, minerały etc.), zdawać sobie sprawę z czekającego nas niebawem egzaminu.

II – Nie ma nauki bez materiałów. Notatki, kserówki, wszelakiego rodzaju pomoce, z których  czerpać będziemy potrzebną nam wiedzę. Uporządkowane, kompletne, świeże i pachnące farbą drukarską… Wizyta w bibliotece, jeżeli zajdzie potrzeba. A spacer do niej jedynie dobrze nam zrobi. Wszystkim nam zależy na chłonnym umyśle, a przecież tlen pobudza myślenie i je odświeża.

III – Prohibicja na laptopa, telefon i wszelkie sprzęty, które są w stanie oderwać nasze myśli od książki.
Naukowcy potwierdzają negatywny wpływ  tych urządzeń na efekty naszej nauki. Zerkając na telefon, wchodząc na facebook’a podczas wkuwania, do naszego mózgu dociera jedynie 35% informacji.

IV – Pozwalamy szarym komórkom odpocząć. Po kilku godzinach ślęczenia nad literami, cyframi i wzorami warto udać się na kilkunastominutową wyprawę a)do sklepu po czekoladę b)do sąsiada na chwilę rozmowy c)do okna po odrobinę świeżego powietrza.
Nasz organizm męczy się wprost proporcjonalnie do zmęczenia naszego umysłu.

V – Wodzie mów TAK, napojom energetyzującym NIE. Nie trzeba przypominać jak działają pseudopobudzające napoje. Trzeba? Dają ‘kopa’ na 5 minut i sprawiają, że przez kolejne 5 godzin chce nam się spać. Mało tego, zwężają nasze naczynia krwionośne i prowadzą do zawału.

VI – Gimnastykuj nie tylko umysł, ale i ciało. Przerywanie nauki dozwolone jest tylko w  paru przypadkach. Zalicza się do tego ćwiczenia fizyczne, nie mam tu na myśli wylewania ‘siódmych potów’, a kilka oddechów, rozprostowanie pleców i kilka machnięć rękoma.

VII – Zzzzzzzzzzzzz! Wysypiamy się! 7 godzin snu to minimum jakie powinniśmy spędzać w łóżku podczas sesji. Tylko jak to wcielić w życie skoro jutro egzamin a ja jestem w połowie książki?
Normalnie, odłożyć materiały, tudzież włożyć je pod poduszkę, i oddać się objęciom Morfeusza.
Nasz mózg jest wówczas aż do 20% wydajniejszy, a nie zapominajmy, że wyspany umysł więcej może.

Uwaga! Zdradzę Wam teraz najdroższy sekret efektywnej nauki… Spodziewacie się magicznych sposobów, fiolek z eliksirami zapewniającymi wchłanianie wiedzy czy szalonych metod przyswajania tysiąca stron na minutę?  Nie, nie moi drodzy. Ten sekret to systematyczna praca przez cały semestr, która pozwoli nam przed sesją  jedynie powtórzyć i utwierdzić się w przekonaniu – tak, ja to wszystko przecież wiem!

cc Na imię jej Sesja… Foto: Photography King ♛

 

Czytaj także:

avatar

O Karolina Werema

1000 rzeczy chce robić na raz, potwornie niezdyscyplinowana, a mimo to nie zacznie pisać dopóki wszystko nie będzie leżało na swoim miejscu a natemperowane ołówki nie bedą w nią mierzyły swymi naostrzonymi rysikami. Raczej poukładana i niech tak zostanie. Pedantyczny charakter nie przekłada się w całej swej istocie na teksty. Konformizm i oportunizm lądują w koszu ^^