Internet pełen jest interesujących ogłoszeń, dzięki którym bez wychodzenia z domu sporo zarobimy. O słuszności powiedzenia, że nie ma nic za darmo przekonały się setki osób naciągniętych na pracę chałupniczą.
Magda, studentka drugiego roku filologii angielskiej, chciała wykorzystać wolny czas i dorobić do skromnego stypendium. Przeglądając oferty pracy znalazła stronę, która oferowała łatwy i szybki zysk – skręcanie długopisów. „Strona wydawała się być bardzo wiarygodna, wiele osób pozytywnie opisywało w komentarzach współpracę z firmą. Jedynym mankamentem była kaucja, którą należało opłacić, zanim zostanie wysłany zestaw próbny oraz umowa.” Tak zwane kaucje wynoszą zwykle od 20 do 80 złotych, jednak ulubioną kwotą „zleceniodawców” jest 50 zł, tyle też zapłaciła Magda. „Podobno miało to pokryć koszty przesyłki kurierskiej, a następnie być zwrócone razem z pierwszą zapłatą za złożenie dwóch tysięcy długopisów. Przelałam pieniądze na podany numer i czekałam. Po tygodniu bez żadnej odpowiedzi ze strony firmy zaczęłam pisać do nich maile, lecz na żaden nie odpisali.” Z relacji osób, które dały się naciągnąć na pracę chałupniczą, wynika, że jest to standardowa procedura. Kilka kobiet wspomina, że otrzymały upragnioną przesyłkę zawierającą kilka najtańszych długopisów, równocześnie najdroższych w ich życiu. Treści ogłoszeń oraz uzasadnienia pobierania opłat również w każdym przypadku są podobne. Takie same są niestety również skutki dorabiania się na pracy chałupniczej – strata kilkudziesięciu złotych i gorzkie rozczarowanie. „Do dziś zastanawiam się, jak mogłam być aż tak głupia i nie sprawdzić, co inni piszą o takiej pracy i jakie mieli doświadczenia z podobnymi firmami.”
Wróg czyha w sieci
Na każdym forum związanym z pracą roi się od tematów ostrzegających przed oszustami, niemożliwe jest właściwie odnalezienie wypowiedzi osoby zadowolonej ze składania długopisów. Zbierają się nawet grupy, które chcą walczyć z naciągaczami jednak bez umowy z firmą nie mają dużych szans na zwycięstwo, tym bardziej, że sprawy w polskich sądach potrafią ciągnąć się latami. Pozostaje tylko jedno: ostrzegać. Wszelkie oferty pracy – w domu, lub przez internet należy dokładnie sprawdzać, już sama informacja o opłatach, jakie trzeba uregulować przed otrzymaniem umowy jest wyraźnym sygnałem, że autor ogłoszenia nie ma dobrych intencji. Naciągacze oferują również pracę przy: adresowaniu kopert, naklejaniu nalepek na zapalniczki, przyklejaniu znaczków i produkcji papierowych opakowań. Należy pamiętać, że żyjemy w czasach mechanizacji przemysłu i wszystkie te czynności mogą znacznie szybciej, taniej i dokładniej wykonać maszyny.
Jeśli mamy wiele wolnego czasu, zdolności manualne i artystyczne, możemy dorobić poprzez wykonywanie np. oryginalnej biżuterii. W tym przypadku sprzedażą musimy zająć się sami, dzięki czemu mamy pewność, że nikt nas nie oszuka i choć nie zarobimy zbyt wiele na pewno nic nie stracimy.
Czytaj także:
Radca prawny, adwokat, prokurator, sędzia, notariusz czy może komornik? Jaką drogę obrać? I co najwa...
Już po raz 18 organizowane są Polskie Eliminacje Konkursu Prac Młodych Naukowców UE, skierowanym do ...
Dziś, na pięciu uczelniach w Polsce, rusza The Tomorrow Talks, międzynarodowy wideo-konkurs na dowol...













