Collegium Balticum zaprasza!

Czy jest jakaś alternatywa dla publicznych szkół wyższych, w których jakość nauczania spada, a podejście do studenta pozostawia wiele do życzenia? Czy, w związku ze zmianami w ustawie o szkolnictwie...

Czy jest jakaś alternatywa dla publicznych szkół wyższych, w których jakość nauczania spada, a podejście do studenta pozostawia wiele do życzenia? Czy, w związku ze zmianami w ustawie o szkolnictwie wyższym, po wprowadzeniu drugiego płatnego kierunku studiów, bardziej opłacalne okazać się mogą uczelnie niepubliczne, mające coraz lepszą ofertę edukacyjną?

Właśnie taką alternatywą dla publicznych szkół wyższych w Szczecinie może być prywatna uczelnia Collegium Balticum. Jest to uczelnia wyższa kształcąca na poziomie studiów licencjackich (I stopnia), magisterskich (II stopnia), a także podyplomowych. To szkoła wielokrotnie nagradzana m.in. „Złotym Certyfikatem Rzetelności”, certyfikatem „Uczelnia Liderów”, czy nagrodą „Wiarygodna Szkoła”. Więcej o tej uczelni dowiecie się z rozmowy z Kanclerzem Collegium Balticum, Dariuszem Czekanem.

Nowa ustawa o szkolnictwie wyższym wywołała falę protestów wśród studentów. Głównie dotyczyły one płatnego drugiego kierunku na uczelniach publicznych. Czy w związku z tym, bardziej opłacalne może okazać się studiowanie na uczelni prywatnej?

Ja bym tego nie rozpatrywał w kategorii, czy będzie to bardziej opłacalne, czy nie. My, jako zarząd uczelni, analizujemy sytuację na rynku i widoczne jest, że osoby, które chcą studiować, patrzą nie tylko na cenę. Patrzy się przede wszystkim na jakość, na to, co uczelnia może zaoferować. W przypadku uczelni takiej jak nasza – niepublicznej, nie było nigdy problemu płatności za drugi kierunek. Studia na uczelni prywatnej są po prostu płatne, nie korzystamy z dotacji ministerialnych, tak jak uczelnie państwowe. Dlatego w SSW Collegium Balticum kwestie finansowe i organizacyjne wyglądają całkowicie inaczej.

A czy sądzi Pan, że zmiany w ustawie o szkolnictwie wyższym poprawią jakość nauczania w naszym kraju?

Mogę się narazić mówiąc pewne rzeczy, ale naszym zdaniem – wyrażam tu też znane mi opinie pracowników uczelni publicznych – niepubliczna nie znaczy gorsza, a publiczna nie znaczy lepsza. To jest tak, że w takich molochach, jakimi są dziś uniwersytety czy inne duże uczelnie publiczne, nie zawsze jest atmosfera miła dla studentów, nie każdy może się w nich odnaleźć, można wręcz mówić o zjawisku „samotności w tłumie”. Mniejsza uczelnia jest bardziej kameralna, ceniony jest czas studenta, można więcej rzeczy szybko i bezpośrednio załatwić, strona organizacyjna jest przychylniejsza studentowi, można mieć lepszy kontakt z dydaktykami, z władzami uczelni. Collegium Balticum jest nastawione na dobrą i dogodną dla studenta obsługę.

Nie leży w mojej gestii, żeby oceniać, czy wybrana uczelnia prywatna czy publiczna jest lepsza lub gorsza. Ale oczywiście w środowisku mówi się o tym, że są uczelnie publiczne naprawdę dobre, mające wyrobioną markę. Jednak są też szkoły publiczne, które w odbiorze środowiskowym są fatalne. Tak samo jest z uczelniami prywatnymi. Sama ustawa nie zmieni od razu jakości kształcenia. Jej praktyczne wdrażanie zależy od nauczycieli akademickich i od tego, w jaki sposób jest zarządzana uczelnia. Samo nowe prawo o szkolnictwie wyższym jest na razie „pustą literą”.

Na uczelniach publicznych, każdy ze studentów, jest zwyczajnie jednym z wielu. Szkoły prywatne podchodzą do studenta bardziej indywidualnie.

To prawda. W systemie uczelni niepublicznych każdy student jest traktowany jak klient, o którego musimy uczciwie zadbać, który jest dla nas bardzo ważny. Jednakże mimo tego, że Collegium Balticum jest uczelnią płatną, nie przekłada się to w żadnym razie na ulgowe traktowanie studentów, wykształcenia nie dostaje się za nic. U nas student, tak jak na uczelni publicznej, są egzaminy, egzaminy poprawkowe, jeśli nie przygotuje się do egzaminu, nie zdaje. Uczelnia wymaga od siebie solidnej pracy, ale i takiego podejścia wymagają dziś nasi studenci. Ci studenci, którzy nie są dla nas „masą”, ale są indywidualnie traktowani, mimo wysoko dla nich postawionej poprzeczki naszych wymagań odnośnie poziomu studiów.

Jakie, poza kwestami, o których już Pan wspomniał, głównie finansowymi, są jeszcze różnice między uczelnia prywatną a publiczną?

Można wymienić wiele, ale najważniejszym chyba jest kontakt z wykładowcą. Tych, z którymi my współpracujemy w Collegium Balticum, wybieramy głównie pod kątem rzetelności, jakości prowadzenia zajęć. Ważny jest też transfer wiedzy, to co wykładowcy chcą przekazać studentom. Bardzo zauważalne jest, że na uczelniach państwowych większa część kadry jest tam przez, kolokwialnie mówiąc, zasiedzenie. Jest bo jest, bo ma mianowanie – zwyczajnie są nie do ruszenia. U nasz czegoś takiego nie ma. My tę kadrę na bieżąco weryfikujemy. Nie ma u nas takich osób, które poprzez owo zasiedzenie, obniżą poziom nauczania. Bo najwięcej tracą na tym studenci. Dlatego my patrzymy szczególnie na wspomnianą już jakość. Ale też by zajęcia odbywały się systematycznie, tak jak jest to zaplanowane. Częste absencje wykładowców na zajęciach, czy przedkładanie lub odwoływanie zajęć w Collegium nie mają miejsca.

Czy przez takie sytuacje, nieprofesjonalne podejście do studenta na uczelniach publicznych i protesty studentów w związku nową ustawą o szkolnictwie wyższym, spodziewacie się Państwo większego zainteresowania Collegium?

Ten punkt widzenia jest nam obcy. Jeśli nawet dzieje się na uczelniach publicznych coś źle, to nie pragniemy tego po prostu wykorzystywać, nie chcemy sycić się słabością innych. My mamy swoje założenia, realizujemy swój program, chcemy się rozwijać, zostać zauważeni. Dbamy o swoją markę i wizerunek, dlatego cieszymy się, gdy studenci wybierają naszą szkołę, a nie uczelnię publiczną. Uważamy też, że dzisiaj kandydaci na studia potrafią dokonywać racjonalnych i świadomych wyborów. Nie da się jednak ukryć, że kwestia traktowania studenta na uczelniach państwowych, podejście wykładowców, trudności w załatwieniu czegoś w dziekanacie, lekceważenie czasu studenta pracującego – to duży problem. Mogę nad tym tylko ubolewać. W Collegium takie sytuacje nie mają miejsca, są niedopuszczalne. Dla nas najważniejszy jest student i rzetelne podejście do każdej sprawy, z którą do nas przychodzi. Dlatego też inwestujemy w szereg szkoleń dla pracowników, które mają pokazać im, jak podejść do każdego z klientów, jak należy zachować się w danej sytuacji. Oczywiście, nikt nie jest doskonały, ale wszelkie niedopatrzenia staramy się od razu korygować.

Skupmy się konkretnie na Collegium Balticum. Jakie są korzyści ze studiowania na tej uczelni.

Jest to przede wszystkim uczelnia, która jest zauważalna na naszym rynku. Nie jest szkołą, która powstała w zeszłym roku. Ma swoją wyrobioną markę, funkcjonuje już 10 lat na szczecińskim rynku. Jest wyróżniona, w szczególności w tym roku, w wielu konkursach. Otrzymała w ostatnim czasie kilka znaczących certyfikatów. To uczelnia, która jest jedną z niewielu w skali kraju, nagradzaną w tylu konkursach. Stawiamy przede wszystkim na rozwój. Nie zamykamy się w tym, co do tej pory osiągnęliśmy. Mamy złożone wnioski o nowe kierunki studiów na naszej uczelni. Mamy przygotowany plan rozwoju na kilka przyszłych lat. Chcemy iść do przodu i myślę, że w takim okolicznościach rzeczywiście warto u nas studiować. Jesteśmy jedną z niewielu w kraju szkoła wyższą, która sięgnęła po inny wymiar promocji. Chodzi mi tu o współpracę z panią Moniką Pyrek. Zbudowaliśmy powiązanie uczelni osiągającej sukcesy ze sportsmenką, która także osiąga wielkie sukcesy, chcieliśmy by to właśnie wyróżniało naszą szkołę. Cieszy nas, że jest już tego znaczący oddźwięk, uważamy, że to był dobry pomysł. Oby było tak dalej.

Dla młodych ludzi, przy wyborze szkoły, mimo wszystko ważne są kwestie finansowe. Z jakimi kosztami musi liczyć się przyszły student Collegium Balticum?

Powiem tak, właściwie od 3 lat, studia są u nas na tym samym poziomie finansowym i nie drgnęły nawet o grosz. Pomimo że inne uczelnie, w dobie kryzysu, inflacji, podwyższają czesne, u nas ta kwota jest ciągle taka sama. Oczywiście ceny za poszczególne kierunki trochę się różnią. Ale pamiętajmy, że z jednej strony jest cena, a z drugiej możliwości, żeby tę cenę obniżyć, w postaci stypendiów, nagród czy zapomóg. W zeszłym roku postawiliśmy mocno na informowanie naszych studentów, żeby z tego korzystali. To są jedyne pieniądze, jakie otrzymujemy od MNiSW, dlatego warto z tego korzystać. Ktoś, kto dobrze się uczy, ma wysokie wyniki sportowe, może obniżyć koszty studiów. Pojawiły się u nas także kierunki realizowane w ramach projektów Unijnych. Są to w 100% darmowe studia licencjackie na kierunku pedagogika. Kosztują po prostu 0 zł. Student nie dość, że nie płaci za studia, to otrzymuje jeszcze cały pakiet materiałów od dydaktyków i nowe podręczniki, które – jak wiadomo – tanie nie są. Dlatego zachęcamy studentów, żeby z tego też korzystali.

Dla przyszłych studentów często problem stanowi załatwianie wszystkich formalności związanych z rekrutacją. Jakie powinny być pierwsze kroki przyszłego studenta, który chce rozpocząć naukę w Collegium Balticum?

Biuro rekrutacji. Tam pracują osoby doświadczone, przeszkolone i specjalnie do tego oddelegowane. Od samego początku, od momentu wejścia kandydata na studenta uczelni, do momentu, w którym stanie się studentem i otrzyma indeks, te osoby są odpowiedzialne za cały proces rekrutacji. Wyjaśnią studentowi, jakie dokumenty i gdzie trzeba złożyć, co powinien zrobić, by stać się naszym studentem. Wszystko zostaje załatwione w jednym miejscu – w biurze rekrutacyjnym. Każdy, kto ma wątpliwości, jak postępować, poza informacją telefoniczną bądź mailową, może udać się do biura i tam zostanie w pełni poinformowany.

Tak na koniec, jak chciałby Pan zachęcić młodych ludzi do studiowania w Collegium ?

Myślę, że każda młoda osoba, która chce się rozwijać, powinna mieć przede wszystkim ukończone studia wyższe. Nawet po ukończeniu studiów wyższych, młodzi ludzie nie powinni zatrzymywać się na tym etapie rozwoju. Dlatego wystąpiliśmy także o możliwość prowadzenia studiów doktoranckich i mamy nadzieję, że na przyszły rok akademicki, znajdą się one w naszej ofercie. Mamy też dużą ofertę studiów podyplomowych. Uważamy, że jesteśmy uczelnią dobrą, sprawdzoną, z bardzo dobrą kadrą akademicką, z dobrym podejściem do studenta i myślę, że poza naszymi zachętami, o naszej renomie świadczą sami absolwenci Collegium. No i cóż – po prostu zapraszamy. Dołączcie do najlepszych.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Czytaj także:

avatar

O Ewelina Solowiej

Kocha rzeczy, które dla innych wydają się dziwne. Bez reszty zakochana w Szekspirze. Ma bzika na punkcie Tima Burtona, książek i sportu. Wszystko zawsze musi mieć zapięte na ostatni guzik, przez co ciężko ze nią wytrzymać:). Praca dziennikarza jej największym marzeniem, które z konsekwencją ma zamiar realizować. Więc, na pewno, jeszcze o niej usłyszycie :)