Historia niemej przyjaźni, czyli Heimkehr na Konstelacjach.

Druga edycja Konstelacji Szczecin już za nami. Bohaterką tegorocznego polsko-niemieckiego przeglądu gwiazd kina urodzonych w Szczecinie była Dita Parlo. Oprócz pokazów filmowych, w programie wydarzenia znalazła się również konferencja „Dita...

Druga edycja Konstelacji Szczecin już za nami. Bohaterką tegorocznego polsko-niemieckiego przeglądu gwiazd kina urodzonych w Szczecinie była Dita Parlo. Oprócz pokazów filmowych, w programie wydarzenia znalazła się również konferencja „Dita Parlo i kino buntowników”. Swoje referaty zaprezentowali na niej uczeni ze Szczecina, Łodzi, Poznania, Wrocławia, Krakowa i Greiswaldu.

Jednym z obrazów, który można było obejrzeć, w ramach festiwalu, w najstarszym kinie świata – Pionierze – był film ,,Heimkehr” w reżyserii Joy’a May’a.

Opowiada on historię dwóch mężczyzn uwięzionych na Syberii w czasie pierwszej wojny światowej – Richarda i Karla. Po dwóch latach  „pracy” na promie jako przewoźnicy osób skazanych na ciężkie roboty w kopalni, Richard postanawia uciec. Zasadniczy wpływ na jego decyzję ma coraz częściej powracające uczucie tęsknoty za tak dawno niewidzianą żoną. Karl decyduje się na pomoc w wykonaniu tego zadania.

„Heimkehr” to film niemy. Na Konstelacji ścieżkę dźwiękową zapewniał zespół muzyczny, zaś dialogi były czytane na żywo przez lektora. To ostatnie wyszło dosyć nieudolnie, jak się okazało po seansie, z braku pełnych transkrypcji których nie przysłała strona niemiecka. Dla osób nieznających języka niemieckiego w stopniu zaawansowanym, wybrakowane dialogi znacznie utrudniały odbiór filmu. Wyrazy uznania należą się natomiast osobom odpowiedzialnym za muzykę , która była tak dobrze dopasowana, że po pewnym czasie zdawała się być wmontowana w film. Muzyka i lektor na żywo to obecnie rzadkość, więc każdemu, kto nie miał z tym jeszcze do czynienia serdecznie polecam – ciekawe wrażenia gwarantowane!

A co z fabułą? Tu również zauważyć można rezonans w porównaniu do dzisiejszej kinematografii, w której twórcy filmowi prześcigają się w wymyślaniu coraz dziwniejszych scenariuszy. Banalnie prosta historia o przyjaźni, miłości i zdradzie. Być może nawet za prosta, gdyż momentami w filmie wieje nudą. Emocji w „Heimkehr” też brak… aż do jednej z ostatnich scen, która okazuje się kluczowa dla filmu. Jaka to scena? To pozostawiam do sprawdzenia czytelnikom Arcyportalu!

Cały obraz może zainteresować, jeżeli ktoś chce zobaczyć, jakie produkcje kręcono w latach dwudziestych. I tylko dlatego. No, i jeszcze dla Dity Parlo. Mimo kiepskiej oceny całego filmu za rolę Anny należy jej się piątka z plusem. Wiadomo – nie bez powodu jest tegoroczną gwiazdą szczecińskiej Konstelacji.

Czytaj także:

avatar

O Dagmara Szymecka