Kucharz, kelner, sprzedawca- jest wiele zawodów, których chwytają się studenci, by zarobić na życie. Jest wśród nich jednak taki, który wyróżnia się spośród innych- zawód niani.
Nie jest łatwo zostać nianią. Zwłaszcza, gdy jest się osobą młodą. Nawet mimo doświadczenia i referencji, większość mam słysząc o wieku poniżej trzydziestego roku życia często odmawia. Boją się, że młode osoby, niemające własnych dzieci, nie będą w stanie podołać opiece nad ich pociechą. Każda młoda niania zgodzi się, że jest to nieprawda. Przede wszystkim dlatego, że młodość to mnóstwo energii, wielka wyobraźnia, pomysły i chęci do zabawy.
Arleta zaczęła pracę z dziećmi kiedy nie była nawet pełnoletnia.
- Moje doświadczenie z dziećmi zaczęło się, gdy miałam siedemnaście lat. Zupełnie przypadkiem. Szukałam dorywczej pracy na wakacje i zaczęłam sprzątać mieszkanie pani, która miała dwóch chłopców, wtedy czteroletniego i pięcioletniego. Przypadkiem wypadło jej coś do załatwienia i poprosiła mnie o opiekę nad nimi. Zgodziłam się, zostając w ten sposób ich nianią na kolejne trzy lata. Jednak, gdy moja opieka dobiegła końca i postanowiłam znaleźć pracę, również jako niania, nie było to łatwe. Wiele mam, usłyszawszy mój wiek, od razu odmawiało. Często nawet referencje nie miały znaczenia.
Bo najtrudniejsza jest…
- W pracy z dziećmi najważniejsza, a zarazem najtrudniejsza jest odpowiedzialność. Jesteśmy odpowiedzialni za czyjeś dziecko. Niania musi pilnować malucha, aby nie zrobił sobie krzywdy. Dbać o niego, odpowiednio podawać posiłki, przewijać, kłaść spać, zabierać na spacer.
- Wiele osób zadaje mi pytanie: dlaczego taka praca, a nie inna? Czy nie boję się odpowiedzialności?- Często takie słowa słyszy Karolina - Tak naprawdę dopiero jak wyjechałam z dziećmi na wakacje, poczułam, jak bardzo muszę być uważna i ostrożna. Przez większość czasu byłam z nimi sama, musiałam mieć oczy dookoła głowy. Jednak po jakimś czasie bardzo się z nimi zżyłam, więc bardziej czułam się jak na wakacjach z rodzeństwem niż jak w pracy.
- Dzieci nigdy nie są ostrożne - mówi Arleta - Dopiero się uczą, więc próbują wszystkiego. Od wchodzenia na drzewa, po zjadanie plasteliny. Dlatego szczególnie trudne jest dopilnowanie, by maluch nie zrobił sobie krzywdy.
Miłość, przyjaźń, wdzięczność.
Prawdą jest, że do tej pracy potrzebne jest swojego rodzaju powołanie. Żeby pracować z dziećmi, trzeba potrafić zrozumieć ich świat. Uwielbiać się bawić. Dzieci potrafią być wdzięczne jak nikt inny. Kiedy pokochają już swoją nianię, każdy dzień pracy jest przyjemnością. Często niania i jej podopieczny bardzo się do siebie przywiązują. Stają się najlepszymi przyjaciółmi.
Karolina nie wyobraża sobie innej pracy:
- Dlaczego mimo takiej odpowiedzialności wybrałam tę pracę? Kocham dzieci! Uwielbiam się z nimi bawić, w szczególności opowiadać bajki i szukać skarbów. Dzieci są niesamowite, dla nich największym problemem jest lód, który spadnie z patyka. Uwielbiam ten ich kolorowy świat pełen wróżek i smoków. Poza tym, taka praca jest dobra dorywczo, przede wszystkim ze względu na zarobki. Jak na życie studenckie są świetne i wystarczające. Mój podopieczny ma obecnie dwa lata. Jestem do niego tak przywiązana, że tęsknię, gdy nie widzę go kilka dni. A zdarzało się, że płakał, kiedy wychodziłam. To jest niesamowite uczucie – widzieć, jak mała istota obdarza cię bezgraniczną miłością.
- Taka praca uczy odpowiedzialności, cierpliwości, skupienia - przekonuje Arleta - Na pewno będzie to przydatne, gdy sama zechcę zostać mamą. Praca z dziećmi bardzo rozwija. Otwiera horyzonty. Zaczynamy dostrzegać to, czego zwykle się nie widzi. Ta praca rozbudza wyobraźnię.
Oczy dookoła głowy!
Mimo pozytywnych aspektów tego zajęcia, młodych niań jest niewiele. Taka praca wymaga odwagi i poświęcenia. Ma wiele zalet, ale wiąże się z nią ryzyko i odpowiedzialność. Nie tylko rodzice zmagają się z dylematem zatrudnienia. Ze strony szukającego pracy to też nie jest łatwe – trafić na rodzinę, która będzie porządna, a dzieci grzeczne.
- Przez miesiąc pracowałam z czteroletnim chłopcem. Kiedy przyszedł czas wypłaty, rodzice przestali dzwonić, odbierać telefony a w domu nigdy nikogo nie było. Zostałam zwyczajnie oszukana i od tamtej pory o wiele ostrożniej podchodzę do sprawy - żali się Martyna.
- Oczywiście miałam kilka chwil „mrożących krew w żyłach”. Mnóstwo obdartych kolan, kłótni i wylanych łez. Raz, kiedy byłam w pracy i wypuściłam jednego z braci na dwór, wrócił ze złamaną ręką. Drugi raz, dopiero zaczęłam pracować z dwójką chłopców: dwu- i sześcioletnim. Po paru spotkaniach starszy powiedział, ze dałam klapsa młodszemu. Oczywiście była to nieprawda, ale i tak sytuacja była bardzo niezręczna i stresująca. Na szczęście przyznał się do kłamstwa i wszystko się wyjaśniło- opowiada Arleta.
Z drugiej strony lustra
Czym zatem kierują się rodzice przy wyborze osoby, która będzie spędzać mnóstwo czasu z ich dzieckiem? Co powoduje, że mają tyle obaw w stosunku do młodych osób, a przede wszystkim – co w końcu skłania ich do zmiany zdania? Praca do późna, brak czasu, mnóstwo obowiązków – z tych powodów w obecnych czasach wielu rodziców korzysta z pomocy niani. Na co dzień zamiast przedszkola, czasem tylko po to, by odpocząć. Czym jednak kierują się przy wyborze potencjalnej opiekunki? Każdy rodzic ma inne wymagania. Na pewno liczy się pierwsze wrażenie. Czasem dziecko samo wybiera nianię. Brak nałogów, referencje, wiek, podejście do dziecka – to główne wyznaczniki, którymi kierują się rodzice. Większość z nich potwierdza jednak, że od pierwszego spotkania zależy wszystko. Gdy widać, że niania bez trudu porozumiewa się z dzieckiem, jest kulturalna i miła, nic więcej nie trzeba.
- Jestem mamą dwóch chłopców w wieku sześciu i siedmiu lat - mówi Natalia, 34- letnia mama - Od trzech lat zajmuje się nimi w razie potrzeby niania, 20-letnia dziewczyna. Trzy lata temu, gdy chłopcy byli już więksi i chodzili do przedszkola, chciałam znaleźć kogoś do opieki na wieczory lub weekendy, abym mogła od czasu do czasu wyjść z domu z mężem. Ponadto problemem były też wakacje i zamknięte przedszkola. Nie chciałam posyłać chłopców do innych otwartych placówek, aby nie narażać ich na niepotrzebny stres. Postanowiłam wtedy znaleźć nianię. Co prawda, chłopcy mają kochającą babcię, ale ja chciałam kogoś młodego z pomysłami i energią, bo opieka nad dwójką rozbrykanych chłopców to nie lada wyczyn. Zaczęłam od popytania wśród koleżanek, ale szybko okazało się, że większość z nich korzysta z pomocy rodziny i nie może mi nikogo polecić. Wtedy zaczęłam pytać w różnych miejscach typu osiedlowy sklep, fryzjer czy kosmetyczka. I bingo! Udało się. Okazało się, że jedna z pań ma córkę, licealistkę, która chętnie podjęłaby się takiego zajęcia. Dodatkowym atutem tej dziewczyny był fakt, że miała ona brata w wieku mojego starszego syna. Byłam więc pewna, że wie, co to Lego, Bakugany i Power Rangersy. Po spotkaniu się z nianią potwierdziły się moje przypuszczenia, że to odpowiednia osoba. Była kontaktowa, uśmiechnięta, pełna energii, elastyczna i chętna do pracy. Wkrótce też dała się poznać jako osoba solidna, rzetelna i godna zaufania.
- Na początku miałam pewne obawy związane z wiekiem potencjalnej niani - opowiada Karolina, 30-letnia mama dwuletniego Filipa - Jednak po spotkaniu z kilkoma kandydatkami w różnym wieku, całkowicie zmieniłam zdanie. Młodzi ludzie są pełni energii, co jest niewątpliwie przekonującą cechą. Są w stanie cały dzień bawić się z dzieckiem, biegać, skakać i czerpać z tego radość. Widzę, jak bardzo jest to dla dziecka rozwijające. Młodym osobom o wiele łatwiej znaleźć wspólny język z dziećmi.
Pod czujnym okiem
Jak jednak sprawdzić rzetelność zatrudnianej opiekunki? Gdy dziecko jest starsze, można liczyć na jego opinię, opowieści. Co jednak, gdy mamy do czynienia z kilkumiesięcznym malcem? Niektórzy rodzice przez pierwsze dni zostają w domu z nianią. Inni zakładają monitoring, jeszcze inni po prostu… ufają. Bo to niełatwa sprawa – zostawić dziecko z obcą osobą. Jest to ogromy stres dla rodzica i dziecka. Dlatego tak ważna jest rzetelna opiekunka.
- Bardzo szybko przestałam mieć jakiekolwiek obawy, co do opieki nad moimi dziećmi, a na potwierdzenie tego miałam entuzjastyczne wypowiedzi moich synów, że niania jest bardzo sympatyczna i kiedy znowu przyjdzie - wspomina Natalia.
- Na początku zostawałam z nianią w domu - mówi Karolina - Później po prostu jej zaufałam. Nigdy z domu nic nie zginęło, a mój synek był zawsze uśmiechnięty, czysty i zdrowy. Po pewnym czasie, gdy poznałam już naszą opiekunkę lepiej, przestałam mieć jakiekolwiek obawy.
Wybór niani nigdy nie należy do łatwych. Wiadomo, że nie wszystkie młode i starsze opiekunki spełnią wymagane kryteria. Znajdą się takie, które dzieci zaniedbają, zajmują się byle jak i nie zdobędą ich sympatii. Bo żeby naprawdę być dobrą nianią, trzeba tego chcieć i to lubić. A wtedy wiek zupełnie nie ma znaczenia.
fot. Iwona Kurałowicz
Czytaj także:
Już od 26 września do 21 października w dwudziestu jeden polskich miastach rusza kolejna rekrutacja ...
Studenci przyjęci na studia do końca września 2012 nie zapłacą za naukę na drugim kierunku. Minis...








