Jako „królowa Internetu i zarazem jako Polka” zwróciła się do internautów w swoim filmiku Barbara Kwarc, czyli popularna w sieci „pani Basia”.
Filmik, na którym ubrana w charakterystyczny mundur i ciemne okulary wprowadza „stan wojenny na obszarze całego Internetu” jest obecnie jednym z najczęściej udostępnianych na Facebooku. Doczekał się nawet licznych wzmianek w „poważnych mediach”.
O co chodzi pani Basi?
Wszystko zaczęło się w środę 18 stycznia, kiedy na 24 godziny przestała działać amerykańska wersja popularnego serwisu Wikipedia. Nie stało się to za sprawą przypadkowej awarii. Twórcy Wikipedii chcieli w ten sposób zaprotestować przeciwko projektowi ustawy SOPA, który chcą przeforsować amerykańscy politycy. Czym jest SOPA i dlaczego wywołuje tyle protestów? Pełna nazwa tej ustawy brzmi: Stop Online Piracy Now – i jak nazwa wskazuje – w założeniu ma być ustawą wymierzoną w piractwo internetowe. Jej wprowadzenie budzi jednak skrajnie różne emocje i obawy. Zwolennicy utrzymują, że zapewni ona jedynie wzmocnioną i racjonalną ochronę praw autorskich, a krytycy, że jest raczej poważnym krokiem w kierunku całkowitej cenzury Internetu.
Lawina protestów rozpoczęta
Protest twórców Wikipedii zakończył się według planu – po dobie. I chociaż miał raczej symboliczny charakter (europejscy użytkownicy portalu z łatwością mogli w tym czasie korzystać z serwisu), to okazał się kamyczkiem, który wywołał internetową lawinę.
W czwartek 19 stycznia wybuchła kolejna bomba: ponad 70 policjantów wzięło udział w akcji zatrzymania pochodzącego z Niemiec twórcy internetowego portalu MegaUpload oraz jego najbliższych współpracowników. Zabezpieczono domy i luksusowe samochody, należące do zatrzymanych, a im samym postawiono zarzut kradzieży własności intelektualnej na kwotę ponad pół miliarda dolarów. MegaUpload, z którego korzystało nawet 150 milionów użytkowników, był jednym z najpopularniejszych serwisów umożliwiających ściąganie i oglądanie plików.
W odwecie hakerzy zaatakowali strony internetowe powiązane z instytucjami rządowymi USA, m.in. oficjalną stronę FBI. Spór o granicę wolności w Internecie rozgorzał z nową siłą w weekend, kiedy w związku ze zbliżającą się datą podpisania przez Polskę międzynarodowego porozumienia ACTA, hakerzy zaatakowali ponownie. Zablokowali kolejno: stronę Sejmu RP, Kancelarii Premiera, Ministerstw, CBA, czy stronę Policji. Hakerzy nie podarowali nawet blogowi córki premiera - Kasi Tusk. Wystarczyło popełnić drobną literówkę przy wpisywaniu adresu tej poświęconej modzie i kulinariom strony, aby zobaczyć wielki napis: „Powiedz Tacie, że z nami nie wygra. Stop ACTA”. Do protestów przyłączyli się także przedstawiciele popularnych serwisów, takich jak Wykop, Demotywatory, Kwejk i JoeMonster.
Wydarzenia z ostatnich dni spowodowały istne pospolite ruszenie wśród polskich internautów. O ACTA mówi się i pisze dosłownie wszędzie. Na portalach społecznościowych i forach internetowych użytkownicy prześcigają się w pomysłach, jak uniemożliwić podpisanie przez nasz kraj tego porozumienia. A czasu pozostało niewiele. Oficjalne złożenie podpisu pod dokumentem przez Ambasadora UE w Tokio zaplanowane jest na 26 stycznia. Dziś premier Donald Tusk ogłosił, że nie ugnie się pod naciskiem protestów i ACTA podpisze.
Czym właściwie jest ACTA?
To projekt porozumienia międzynarodowego, które miałoby ustalić nowe standardy w walce z naruszeniami praw do własności intelektualnej. Był rozwijany od 2006 roku, początkowo przez Japonię i USA. Z czasem do negocjacji dołączyła UE i kolejne kraje, m.in. Australia, Kanada i Szwajcaria. W trakcie negocjacji, głownie za sprawą portalu WikiLeaks, do mediów zaczęły przeciekać, szczegóły umowy. Kiedy w kwietniu 2010 r. udostępniono publicznie oficjalną wersję porozumienia, w środowiskach akademickim i prawniczym USA zawrzało. Podczas konferencji Washington College of Law wydano oświadczenie, w którym podkreśla się, że treść porozumienia zagraża licznym aspektom interesu publicznego. Mimo tego, w październiku 2011 r. większość państw uczestniczących w negocjacjach, podpisała porozumienie. UE wstrzymała się przed złożeniem podpisu, jednak wyraziła aprobatę dla całego przedsięwzięcia, deklarując chęć przyłączenia się do porozumienia możliwie najszybciej. Od tego czasu ACTA stała się przyczyną sporów i dyskusji między zwolennikami i przeciwnikami jej podpisania.
Im bliżej podpisania przez UE porozumienia w Tokio, tym mocniej widać, jak wielu przeciwników ma ACTA. Najsilniejszym narzędziem internetowego sprzeciwu po raz kolejny staje się portal społecznościowy Faceboook. Za jego pomocą organizowane są liczne protesty przeciw ACTA. Co najmniej kilka tysięcy osób przybyło we wtorek wieczorem pod siedzibę polskiego biura Parlamentu Europejskiego, aby w „cichym proteście” wyrazić swój sprzeciw wobec ACTA. Na środę planowane są podobne protesty pod domem premiera Donalda Tuska.
Protesty także w Szczecinie
Na facebookowym profilu tego wydarzenia – „25.01 wychodzimy na ulicę! – SZCZECIN przeciw ACTA!” – swój udział w demonstracji potwierdziło już ponad 7 000 osób. Marsz wyruszy spod Urzędu Wojewódzkiego o godzinie 18.00. Trasa prowadzić ma przez ulicę Zygmunta Starego, Matejki, al. Wyzwolenia, pl. Żołnierza Polskiego, aż do Placu Solidarności. Organizatorzy, szczecińscy studenci, namawiają uczestników do zabrania ze sobą transparentów, masek i zniczy, które symbolicznie mają zostać zapalone pod pomnikiem anioła wolności.
/źródło: Wikipedia
Foto by simply hagata
Czytaj także:
Tak jak wspominałem w moim poprzednim newsie, w drugą niedzielę maja odbył się na Jasnych Błoniach D...
Szczeciński festiwal muzyczny „Boogie Brain” został nominowany do kategorii „Best Small European Fes...
Do końca tego tygodnia w Książnicy Pomorskiej podziwiać możecie wystawę prac Ryszarda Pilcha, ukazuj...








